Reklama

Tragiczny wypadek na drodze krajowej

26/05/2023 23:34

Około godz. 22:30 służby ratownicze otrzymały informację o wypadku, do którego doszło w Latoszynie, na wysokości stacji paliw Orlen.

Na ten moment wiadomo, że śmierć poniósł mężczyzna, którego personalia ustalają policjanci. W miejscu tragicznego wypadku zabezpieczane są wszystkie ślady, który mogą być pomocne przy wyjaśnieniu sprawy.

Z niepotwierdzonych informacji wynika, że na leżącego na jezdni mężczyznę najechał pojazd. Jego kierowca był przekonany, że to sarna. Chwilę później prawda okazała się dużo bardziej tragiczna. Jeśli ta informacja się potwierdzi, to śledczy będą musieli ustalić, czy mężczyzna został potrącony wcześniej, a sprawca odjechał z miejsca, czy też do jego śmierci doszło w chwili, kiedy najechał na niego pojazd zgłaszającego. Pas od Pilzna w kierunku Dębicy jest zablokowany, a w miejscu wypadku tworzy się korek. Więcej informacji na ten temat podamy jutro.

Czytaj także: Od sprawcy wypadku pobrali krew do badań

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stefek - niezalogowany 2023-05-27 00:10:08

    A po sarnie można?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Lidia - niezalogowany 2023-05-27 11:41:27

    Tragiczne i oburzające!!! Gdyby kierowca nie uważał, że sarnę to można przejechać, człowiek być może przeżyłby! Wstrząsające!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    R. K. - niezalogowany 2023-05-30 14:33:08

    1. Normalny, trzeźwy i nienaćpany , jeśli przeejedzie po dziczyźnie, winien sie zatrzymać i wezwać policję do spisania protokołu, bedącego podstawą odszkodowania. 2. Normalny, wyksztalvony należycie Policjant imformuje rodzinę zmarłej osoby o tym zdarzeniiu. Dziś jest już czwarty dzień, a z tego co wiem, dębicka Policja nie poinformowala Matki zmarlego ani o wypadku, ( co uczynił czlowiek postronny) ani o tym, że ktoś z rodziny musi pisemnie wyrazić zgodę na wykonanie sekcji w zakładzie medycyny sądowej w Rzeszowie. Najwyraźniej dębicka policja ( trudno temu czemuś nazwać taka nazwą) odziedziczyła swój " profesjonalizm" tumiwisiżm, dyletanctwo i zaściankowość, podszytą próżnością po swoim bylym, acz słynnym z troski kapelanie Harleyowcu. Cóż. Jaki pasterz takie barany. Gdyby to się działo w Warszawie, komemdant już by się tłumaczył ostro przed stolecznym zwierzchnikiem, kamerami i swoim przelozonymi, o co postaram sie zadbać przez pamięć dla długoletniego przyjaciela i kolegi. To nawet nie jest skandal, ale jak to powiedziala mądrze ciocia Marć: "Gdy z suką coś jest nie tak, to i z psami lepiej nie bedzie."

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama