Grzegorz Krycki przed kilkoma godzinami dotarł do mety maratonu w Tokio. W stolicy Japonii jest dziś wyjątkowo chłodno, ale nie to było dla niego największą przeszkodą na trasie.
- Zaraz na początku odezwało się niewyleczone kolano. Po 10 km zacząłem obmyślać taktykę, jak ukończyć ten maraton - relacjonuje Grzegorz Krycki.
O tym, w jaki sposób udało mu się zrealizować postawiony przed sobą cel, więcej w najbliższym numerze OL.