Czy konieczna będzie pomoc lekarza weterynarii ze środkiem usypiającym? Bezpański piesek nie daje się złapać.
Niewielki, czarno umaszczony, widywany jest w okolicy ulic: Matejki, Łysogórska i Leśna od kilku tygodni. Mieszkańcy nie pozostają obojętni.
- Boi się kontaktu z człowiekiem, nie da się do niego podejść, gdyż wtedy ucieka. Ciągle się przemieszcza, wychudzony, zaniedbany, strachliwy, narażony na różne warunki pogodowe - pisze w liście do redakcji dębiczanin Piotr Wąs.
Przekonuje, że co najmniej kilkanaście razy kontaktował się w sprawie zabezpieczenia psa zarówno ze strażą miejską, jak i Zakładem Usług Miejskich. Bezskutecznie. Pies wciąż widywany jest na osiedlach.
Tymczasem okazuje się, że obydwie służby doskonale znają sytuację i zapewniają, że nie siedzą z założonymi rękami. Prezes ZUM Andrzej Osocha mówi, że jego podwładni, po otrzymaniu sygnału od strażników, wielokrotnie podejmowali próby wyłapania zwierzęcia. Wszystkie zakończone fiaskiem, bo pies jest bardzo płochliwy.
Stąd decyzja o ustawieniu w pobliżu miejsca, gdzie jest często widywany, klatki - łapki.
- Na razie nie udało się go zwabić na umieszczoną wewnątrz przynętę. Może dlatego, że nie jest głodny, bo mieszkańcy dają mu jeść - mówi prezes.
Ta informacja znajduje pokrycie w postach na lokalnych grupach, miłośnicy zwierząt nie kryją, że dokarmiają pieska. Jednak teraz, z uwagi na próby odłowienia go, by mógł trafić w bezpieczne miejsce, lepiej tego zaniechać.
Andrzej Osocha zna przypadki, kiedy klatka okazywała się nieskuteczna.
- Pamiętam sytuację, kiedy z klatki znikała przynęta, a pies wciąż chodził wolno. Okazało się, ze wybierał mięso łapą z boku - opowiada szef miejskiej spółki.
Jeśli pies, o którego martwią się teraz dębiczanie, nadal będzie tak skutecznie unikał klatki, zostanie wyłapany z pomocą lekarza weterynarii przy użyciu środka usypiającego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Panie Piotrze szacun za empatię dla tych naszych ”braci mniejszych”
W Turcji to jest normalne, że psy żyją na ulicach i ludzie je dokarmiają. Jeżeli pies nie jest agresywny to powinno się go pozostawić na wolności, bo nie ma sensu pakować zwierzaka do kojca w schronisku skoro jest nieszkodliwy.
Panie Piotrze, ukłony za troskę o psiaka. Teraz jest nadzieja, że będzie wreszcie bezpieczny.
Panie Piotrze szacun za empatię dla tych naszych ”braci mniejszych”
W Turcji to jest normalne, że psy żyją na ulicach i ludzie je dokarmiają. Jeżeli pies nie jest agresywny to powinno się go pozostawić na wolności, bo nie ma sensu pakować zwierzaka do kojca w schronisku skoro jest nieszkodliwy.
Panie Piotrze, ukłony za troskę o psiaka. Teraz jest nadzieja, że będzie wreszcie bezpieczny.