Ponad dwustu strażaków z parkingu pod Nosalem ruszyło dzisiejszego poranka w kierunku Giewontu. Na szczyt nie dotarli, ale nie to było najważniejsze.
Od trzech lat strażacy z całego kraju zdobywają szczyty w Tatrach. Za nimi m.in. Świnica. Akcję zaczął druh Sławomir Kowalczyk. Strażacy w pełnym umundurowaniu ruszają na szlaki, zachęcając przez to innych do rejestracji w bazie dawców szpiku kostnego i pomocy tym, którzy zmagają się z nowotworami krwi.
W dzisiejszej wyprawie udział wzięło ponad 200 strażaków, którzy w kierunku Giewontu ruszyli tuż po godz. 5. Niestety w okolicach hotelu na Kalatówkach zaczęło mocno padać. Ostatecznie ratownicy doszli w okolice Hali Kondrackiej. Do celu zabrakło ok. 1,5 godziny.
- Szkoda, że się nie dało wejść na szczyt, ale bezpieczeństwo jest najważniejsze - mówi Lucjan Lipa z Ochotniczej Straży Pożarnej w Korzeniowie.
On i jego żona Anna reprezentowali Ochotniczą Grupę Ratowniczo-Poszukiwawczczą z Zawadki Brzosteckiej.
Aby móc pomóc chorym na nowotwory krwi wystarczy wejść na stronę Fundacji DKMS Polska i dołączyć do milionów potencjalnych dawców szpiku kostnego.
Czytaj także: Były drożdżowe gołki, pierogi z bobem i burgery [ZDJĘCIA, WIDEO]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze