Pod Galerią Raj rozpoczęła się jedna z atrakcji towarzyszących akcji Strażacy i Metkom dla Córki Strażaka. Jeśli chcesz to zobaczyć, to jest to ostatni moment, by wyjść z domu!
Strażacy Ochotniczych Straży Pożarnych z gminy Dębica pomocy nie odmawiają nigdy! Teraz dołączyli do Nocnej Jazdy Bez Celu, która tym razem cel ma. Główną bohaterką jest mała Maja z Nagawczyny, urocze dziecko, które zmaga się z genetyczną chorobą o nazwie Klątwa Ondyny. Dziewczynka w każdej chwili może przestać oddychać, dlatego też cały czas ktoś przy niej musi być. Niestety jest to choroba nieuleczalna, a w całym kraju potwierdzona została u 20 osób. Rehabilitacja Mai pochłania dużo pieniędzy, potrzebuje ona również stymulatora przepony, dzięki czemu będzie mogła samodzielnie oddychać. Niestety koszt takiego sprzętu to pół miliona złotych.
Strażacy z gminy Dębica wyruszyli z Nagawczyny i ustawili się przed Galerią Raj. Tam można zobaczyć trzynaście wozów, a chętni będą mieli również okazję do przejechania się jednym z nich.
- Jeśli ktoś ma w domu małego pasjonata Strażaka Sama, to teraz nadarzy się okazja by poznać prawdziwych strażaków i przybić z nimi piątkę - informują pomysłodawcy.
W trakcie wydarzenia obecny będzie też św. Mikołaj, który wręczy dzieciom upominki, a każdy, kto wesprze zbiórkę otrzyma niespodziankę ufundowaną przez firmę Metkom. Po zakończeniu akcji rozpocznie się przejazd przez Dębicę, a później przez miejscowości w gminie Dębica. Na trasie znalazły się: Pustynia, Kozłów, Brzeźnica i Paszczyna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Piękna akcja oby więcej takich....oby więcej ludzi nioslo w sobie chęć pomocy
Lepiej żeby takich akcji nie musiało być.... Oby wszystkie dzieci były zawsze zdrowe... Oczywiście akcja szlachetna nie podlega to wątpliwości natomiast krew się gotuję że cierpią Bogu winne dzieci. I człowiek czasem nie jest w stanie nic zrobić...
Piękna akcja oby więcej takich....oby więcej ludzi nioslo w sobie chęć pomocy
Lepiej żeby takich akcji nie musiało być.... Oby wszystkie dzieci były zawsze zdrowe... Oczywiście akcja szlachetna nie podlega to wątpliwości natomiast krew się gotuję że cierpią Bogu winne dzieci. I człowiek czasem nie jest w stanie nic zrobić...