Bartłomiej Wąchała ma 25 lat. Od dzieciństwa choruje na ciężką postać choroby Leśniewskiego-Crohna, oporną na leczenie. Przez lata był pod opieką specjalistów w Polsce, lecz mimo zastosowania nowoczesnych terapii, w tym leczenia eksperymentalnego jego stan systematycznie się pogarszał. W 2024 roku mężczyzna przeszedł operację chirurgiczną, podczas której wyłoniono stomię. Niestety zabieg nie przyniósł oczekiwanej poprawy.
Choroba doprowadziła do kilkakrotnych masywnych krwotoków, zagrażających życiu oraz do skrajnego wycieńczenia organizmu. Obecnie Bartek przebywa w szpitalu z powodu kolejnego krwotoku wewnętrznego. Lekarze potwierdzili konieczność całkowitego usunięcia okrężnicy oraz wyłonienia stomii z jelita cienkiego, a w przyszłości rekonstrukcję.
- Ze względu na wyjątkowo skomplikowany przebieg choroby największą szansę na powrót do normalnego życia daje leczenie prof. dr med. Gabrieli Moslein w Niemczech - jednej z najlepszych specjalistek w Europie. Koszt operacji wynosi 49 000 euro i przekracza możliwości Bartka i jego rodziny - czytam w opisie zbiórki założonej przez strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Lipinach.
Pieniądze, które zostaną zebrane przeznaczone będą na:
- specjalistyczną operację w Niemczech;
- dalszą rehabilitację i leczenie pooperacyjne;
- Każda forma pomocy ma dla nas ogromne znaczenie. Dla Bartka to szansa na życie bez bólu, strachu i ciągłych hospitalizacji. W imieniu Bartka i jego rodziny serdecznie dziękujemy za każdą wpłatę, udostępnienie zbiórki oraz dobre słowo - piszą ochotnicy z Lipin, którzy podkreślają, że zbiórka została utworzona za wiedzą i zgodą Bartłomieja oraz jego najbliższych.
W dalszej części opisu na portalu Pomagam.pl możemy przeczytać: po wizycie w Niemczech wróciła nadzieja. Naszym zadaniem było zebrać odpowiednią kwotę i odżywić Bartka na tyle, aby w ogóle operacja była możliwa. Zadaniem Bartka natomiast było… przetrwać. I robił to pomimo braku sił. Udało nam się w bardzo krótkim czasie zorganizować dla niego specjalistyczne żywienie pozajelitowe, podawane przez wkłucie centralne. Wszystko było na najlepszej drodze. Niestety ta choroba jest nieprzewidywalna.
W jednej chwili sytuacja się zmieniła. Bartek trafił z krwotokiem do Szpitala Świętej Jadwigi w Rzeszowie. Jego stan okazał się krytyczny. Transport do Niemiec stał się niemożliwy – organizm Bartka nie wytrzymałby takiej podróży. Wybitni specjaliści ze szpitala w Rzeszowie podjęli się ratowania Bartka. W tym momencie mężczyzna jest stabilizowany i odżywiany. Krwawienie jednak nie ustaje. Po Nowym Roku odbędzie się jego pierwsza operacja.
- Prosimy Was o modlitwę. O dobre myśli. O wsparcie - apelują organizatorzy zbiórki i podkreślają, że rodzina mężczyzny jest w ciągłym kontakcie z prof. Moslein, która popiera przeprowadzenie pierwszej operacji w Polsce.
Jeśli stan Bartka zostanie ustabilizowany, kolejne operacje, polegające na rekonstrukcji jelita, będzie można przeprowadzić w Niemczech.
- Będziemy Was informować o jego stanie - zrozumieliśmy, że nie jesteśmy sami, a to daje nam wszystkim ogromną siłę - czytamy na portalu Pomagam.pl.
Aby pomóc mieszkańcowi gminy Pilzno wystarczy wejść TUTAJ [KLIK] i przekazać dla niego wybraną kwotę. Obecnie na liczniku jest ponad 51,7 tys. zł z 200 tys. zł, które organizatorzy chcą zebrać.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze