To nie poszkodowany kierował samochodem podczas wypadku w Nagoszynie. Policjanci z Żyrakowa ustali, kto siedział za kierownicą forda.
Na miejscu zdarzenia policjanci zastali samochód w rowie i nieprzytomnego mężczyznę, który wypadł z auta. Założyli, że to on kierował samochodem. Dopiero po kilku dniach udało się ustalić, że za kierownicą siedział kto inny. To 31-letni mieszkaniec gminy Żyraków. Poszkodowany jechał jako pasażer.
Kierowca został już przesłuchany. Twierdzi, że nie jechał szybko i nie wie, dlaczego stracił panowanie nad samochodem. Z jego relacji wynika, że uciekł, bo się przestraszył. Prokurator postawił mężczyźnie zarzut spowodowania wypadku i nieumyślnego spowodowania obrażeń zagrażających życiu. Ranny 55-latek ma połamane żebra, kiedy trafił do szpitala lekarze stwierdzili także uraz podudzia i pęknięcie aorty. Kierowca usłyszał też zarzut nieudzielenia pomocy poszkodowanemu.
- Podejrzany twierdzi, że zanim uciekł, poprosił świadków, by zadzwonili po karetkę - relacjonuje Jacek Żak, prokurator rejonowy w Dębicy.
Mężczyźnie grozi od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.