Poszkodowany prawdopodobnie nie zorientował się, że ktoś w niego uderzył i pojechał dalej. Na miejscu pozostał tylko sprawca kolizji.
Ta zakończyła się pożarem samochodu i mandatem karnym. Ale od początku - o tym, że pojazd płonie kierujący volkswagenem polo powiadomił służby wczoraj, około godziny 9:35. Na miejsce wysłane zostały dwa zastępy strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej z Dębicy oraz jeden zastęp z Ochotniczej Straży Pożarnej z Pustyni.
Przyjechała też policja, by ustalić w jakich okolicznościach doszło do zdarzenia. Mundurowi na miejscu zastali kompletnie spalony pojazd i działających przy nim strażaków. Musieli się chyba lekko zdziwić, gdyż kierujący polo mieszkaniec powiatu tarnowskiego był wyjątkowo szczery. Mężczyzna przyznał, że w wyniku niezachowania należytej ostrożności najechał na tył poprzedzającego go ciągnika siodłowego z naczepą. Ale kierującego zestawem nie było na miejscu.
- Człowiek ten prawdopodobnie nawet nie poczuł, że ktoś w niego uderzył - podkreśla rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy podkom. Jacek Bator.
W wyniku uderzenia z volkswagena najpierw zaczął lecieć dym, a następnie pojazd stanął w płomieniach. Mundurowi ukarali kierującego samochodem mandatem w wysokości 1050 zł oraz 10 punktami karnymi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przekroczenie uprawnien!!!! Jakim prawem mandat? Notatkę sie robi! Poza zeznaniami jednej strony brak jakichkolwiek innych dowodów! A ja mam słonia w domu... Chlopie odwołuj sie od tego mandatu!
Przekroczenie uprawnien!!!! Jakim prawem mandat? Notatkę sie robi! Poza zeznaniami jednej strony brak jakichkolwiek innych dowodów! A ja mam słonia w domu... Chlopie odwołuj sie od tego mandatu!