Reklama

Koza do nowego domu iść nie chciała. Szukali jej strażacy


Do nietypowej interwencji doszło wczoraj w Chotowej. Strażacy ochotnicy z tej miejscowości oraz z Czarnej zostali wezwani do poszukiwań kozy, która uciekła podczas przekazywania nowemu właścicielowi. Zwierzę odnaleziono całe i zdrowe.


Choć historia może wydawać się zabawna, w rzeczywistości ma znacznie poważniejszy wydźwięk. Siedem kóz należało do jednego z mieszkańców Chotowej. Starszy, schorowany mężczyzna nie był w stanie zapewnić zwierzętom odpowiedniej opieki. Podczas kontroli przeprowadzonej przez pracowników Urzędu Gminy w Czarnej zapadła decyzja o ich odebraniu. Jak wyjaśnia Bernadeta Głowacz, inspektor z Referatu Rolnictwa, warunki, w jakich przetrzymywane były kozy, zagrażały ich zdrowiu i życiu.

Rozpoczęły się poszukiwania nowego domu dla siedmiu zwierząt. Początkowo zgłosił się chętny, który deklarował przygarnięcie całego stada, jednak ostatecznie zabrał tylko dwie kozy. Wkrótce udało się znaleźć nowego opiekuna dla pozostałej piątki. To właśnie podczas przekazywania mu zwierząt doszło do nieoczekiwanego zwrotu akcji.

Reklama

- W trakcie przekazywania jedna z kóz uciekła na pobliskie pole kukurydzy - mówi bryg. Jacek Pawłowski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy.

Do akcji skierowano druhów z OSP Chotowa i OSP Czarna. Po krótkich poszukiwaniach zwierzę udało się odnaleźć i bezpiecznie schwytać. Koza trafiła do nowego właściciela, podobnie jak pozostałe sześć zwierząt. Wszystkie będą teraz miały zapewnione zdecydowanie lepsze warunki do życia.

Czytaj także: Na sygnały policji nie reagował. Nietrzeźwy wpadł dzięki świadkowi

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/07/2026 13:06
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama