Przed sądem stanie 20-letni mieszkaniec Podola (pow. mielecki), w który w Nagoszynie wylądował samochodem audi a4 na prywatnej posesji.
Do zdarzenia doszło dzisiaj, ok. godz. 1:40. Jak wyjaśnia st. asp. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy 20-latek na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem.
- Uszkodził barierki oraz ogrodzenie prywatnej posesji - mówi rzecznik.
Tam samochód wylądował, zatrzymując się na boku. Policję o zdarzeniu powiadomiła właścicielka posesji. Po przybyciu na miejsce patrol zastał trzech młodych mężczyzn. Oprócz kierującego 20-latka byli tam również jego koledzy, obaj w wieku 19 lat, również z Podola.
- Kierujący przebadany został na zawartość alkoholu. Wydmuchał 1,61 promila - mówi rzecznik Bator.
Jego koledzy również byli pijani. Jednemu z nich zaproponowano przetransportowanie do szpitala w związku z obrażeniami, jakich doznał, ale mężczyzna kategorycznie odmówił. Opatrzony został na miejscu. Kierowca audi stracił prawo jazdy. Został mu również zatrzymany dowód rejestracyjny, a rozbity samochód trafił na policyjny parking. 20-latek stanie przed sądem, będzie odpowiadał za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu oraz stworzenie niebezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Oprócz policji i pogotowia ratunkowego na miejscu pracowali również strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy oraz ich koledzy z Ochotniczych Straży Pożarnych w Nagoszynie i Żyrakowie.
Czytaj także: Zabrali 9 praw jazdy za prędkość