Do bardzo groźnego zdarzenia doszło wczoraj na ul. Sandomierskiej, na wysokości skrzyżowania z ul. Przemysłową. Policja, jak i uczestniczka zdarzenia poszukują świadków zdarzenia.
Było po 12 kiedy na Sandomierską skierowany został patrol ruchu drogowego. Na miejscu działali już strażacy, jak również załoga pogotowia ratunkowego.
Asp. Magdalena Baran z Komendy Powiatowej Policji w Dębicy wyjaśnia, że kierująca suzuki 42-letnia mieszkanka Dębicy jechał od Mielca w kierunku ul. Rzeszowskiej. Jak zeznała kobieta w pewnym momencie na przejście dla pieszych wjechał rowerzysta.
- Chcąc uniknąć uderzenia w mężczyznę zjechała na przeciwległy pas ruchu, którym poruszał się samochód ciężarowy - opisuje dalej asp. Baran.
Kobieta nie chcą zderzyć się czołowo z dużo większym pojazdem wjechała w ogrodzenie prywatnej posesji. Kobieta ze stłuczeniami głowy i klatki piersiowej została przewieziona do szpitala, jednak nic poważnego się jej nie stało i została zwolniona do domu. Kierujący rowerem mężczyzna oddalił się z miejsca zdarzenia.
- Sprawą zajęli się policjanci z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, którzy będą ustalać personalia rowerzysty. Kierujący samochodem ciężarowym potwierdził, że widział kierującego jednośladem - dodaje asp. Magdalena Baran.
Zwraca się również do każdego, kto może wiedzieć cokolwiek na temat mężczyzny, który wjechał na przejście dla pieszych i apeluje o zgłaszanie się do KPP w Dębicy osobiście lub pod numerami telefonów 47 8228 310, albo 510 997 329.
O pomoc w ustaleniu personaliów rowerzysty na jednej z fejsbukowych stron zwróciła się również kierująca suzuki kobieta.
- Najbardziej dziękuje Bogu, że mój mąż i dziecko wyszli z tego cało - pisze kobieta w poście.
Dodała, że kierujący samochodem ciężarowym przekazał jej, że tuż po zdarzeniu rowerzysta się zatrzymał i przez moment obserwował, co się stało, po czym natychmiast odjechał.
- Czy ktoś widział może jeszcze ten wypadek, może ktoś zna albo zauważył człowieka, który zbiegł? Bardzo proszę o jakiekolwiek informacje - apeluje kobieta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze