Przez dwa pojazdy potrącony został młody mieszkaniec Nagoszyna, który poruszał się rowerem.
Do wypadku doszło w sobotę 24 czerwca, o godz. 14:15 na wysokości szkoły w Latoszynie. Kiedy na miejscu zjawiła się policja 18-letni rowerzysta był opatrywany przez załogę pogotowia ratunkowego. Informacje przekazane zarówno przez kierującego jednośladem, jak i kierujących samochodami są zbieżne i wszystko wskazuje na to, że to właśnie rowerzysta doprowadził do wypadku.
- Młody mężczyzna jechał chodnikiem po prawej stronie, w kierunku Dębicy. W pewnym momencie bez zasygnalizowania chęci zjechania z chodnika wjechał wprost pod audi - mówi asp. sztab. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Za kierownicą tego samochodu siedział 49-letni mieszkaniec Woli Wielkiej. W wyniku uderzenia 18-latek wraz z rowerem przeleciał na przeciwległy pas ruchu, którym jechał ford kierowany przez 50-letniego mieszkańca Smarżowej.
- W związku z obrażeniami zapadła decyzja o przewiezieniu rowerzysty do szpitala w Rzeszowie - dodaje rzecznik dębickiej policji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jestem kierowcą i jednocześnie rowerzystą i niestety takie sytuacje na drodze zdarzają się bardzo często. Zwłaszcza ludzie starsi notorycznie zjeżdżają z chodnika na ulicę bez upewnienia się czy coś z tyłu nie jedzie. Ludzie nie jesteście nieśmiertelni !!!! Wystarczy trochę pomyśleć ale panuje przekonanie że jak "ja jadę" to mi się na drodze wszystko należy. I ten wypadek jest tego najlepszym przykładem.
Zgadzam się. Rowerzyści MUSZĄ sygnalizować wcześniej swoje zamiary. Skąd inni uczestnicy ruchu drogowego mają wiedzieć, że szanowny rowerzysta ma zamiar skręcić, zawrócić, zatrzymać się?! Ludzie, MYŚLCIE!
Jestem kierowcą i jednocześnie rowerzystą i niestety sytuacje w regionie, kiedy kierowca nierzadko po pijaku lub pod wpływem brawury wymusza pierwszeństwo i potrąca prawidłowo jadącego rowerzystę lub idącego pieszego. Włączcie myślenie i bierzcie też pod uwagę to, że samochód to śmiercionośne narzędzie w rękach nieodpowiedzialnych ludzi.
Jestem kierowcą i jednocześnie rowerzystą i niestety takie sytuacje na drodze zdarzają się bardzo często. Zwłaszcza ludzie starsi notorycznie zjeżdżają z chodnika na ulicę bez upewnienia się czy coś z tyłu nie jedzie. Ludzie nie jesteście nieśmiertelni !!!! Wystarczy trochę pomyśleć ale panuje przekonanie że jak "ja jadę" to mi się na drodze wszystko należy. I ten wypadek jest tego najlepszym przykładem.
Zgadzam się. Rowerzyści MUSZĄ sygnalizować wcześniej swoje zamiary. Skąd inni uczestnicy ruchu drogowego mają wiedzieć, że szanowny rowerzysta ma zamiar skręcić, zawrócić, zatrzymać się?! Ludzie, MYŚLCIE!
Jestem kierowcą i jednocześnie rowerzystą i niestety sytuacje w regionie, kiedy kierowca nierzadko po pijaku lub pod wpływem brawury wymusza pierwszeństwo i potrąca prawidłowo jadącego rowerzystę lub idącego pieszego. Włączcie myślenie i bierzcie też pod uwagę to, że samochód to śmiercionośne narzędzie w rękach nieodpowiedzialnych ludzi.