Bardzo się cieszę, że w czasie 30. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy byłem w Warszawie. Bardzo się jednak smucę, że nie mogłem być w tym czasie w Dębicy.
Pojechaliśmy z Żoną w centralne miejsce finałowej Orkiestry. Na tzw. warszawską „patelnię”, tj. skrzyżowanie Alei Jerozolimskich i ulicy Marszałkowskiej. Choć było bardzo zimno wszędzie było mnóstwo wolontariuszy WOŚP. Nie byli to tylko młodzi ludzie. Podobnie było z widzami: młodzi, w średnim wieku oraz seniorzy. Każdy niemal robił sobie zdjęcia z najbardziej fantazyjnie przebranymi wolontariuszami. Żeby zebrać jak najwięcej pieniędzy próbowali oni zainteresować ludzi strojami, oferować coś więcej niż tylko potrząsanie puszką. Pomysłowość wolontariuszy nie miała granic, ale nie byli natarczywi, nie nagabywali ludzi, gdy ci chcieli ich wyminąć.
Do każdej zamkniętej przestrzeni można było wejść jedynie w maseczce. Na koncert oraz inne wydarzenia dodatkowo należało posiadać certyfikat covidowy. Ludzie stali spokojnie w kolejce czekając na weryfikację.
Byliśmy oboje wzruszeni bardzo przyjazną atmosferą. Sympatią z jaką ludzie odnosili się do siebie, wolontariuszy, obcych ludzi.
Na pewno podobnie było w powiecie dębickim. Nie mam co do tego wątpliwości. A choć nie było nas w Dębicy, to dołożyliśmy cegiełkę do puszki w sztabie „Kwiatek”. Moja Żona od kilku lat przekazuje na licytacje własnoręcznie wykonane włóczkowe zabawki: lalki i misie.
Wszyscy jeszcze liczą pieniądze, ale wydaje się, że tak w powiecie dębickim, jak i w całej Polsce wielka narodowa zbiórka pieniędzy na diagnostykę i leczenie chorób oczu u dzieci zakończy się imponującym wynikiem.
Gdyby jeszcze tak pozytywną atmosferę udało się zatrzymać na dłużej…
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Panie Janiec, Zostań Pan już w tej Warszawie, krokodylich łez za Dębicą nie wylewaj. Radziliśmy sobie w naszym Mieście od pokoleń bez Pana, walczyliśmy z zaborcami, komuną, PełO i nie potrzebujemy pouczeń od agentów Trzaskowskiego
Gdyby został w Warszawie Dębica straciłaby wybitnego specjalistę od wodomierzy !
... a z kim nie walczyliście?
Siła i Dąb - zgadzam się w 100 procentach
Szanowny Panie Redaktorze. Pomimo ocenzurowania mojego komentarza pod Pana poprzednim wpisem, informuję, że będę pisał dalej. W przypadku kontynuacji cenzury, będę zamieszczał moje komentarze w mediach społecznościowych. Jeśli chodzi o wspieranie finansowe projektu „Jerzy Owsiak”, którego jednym z elementów jest akcja charytatywna stwierdzam, że od wielu lat nie daję, na to ani grosza. Nie znaczy to, że nie wspieram instytucji pomocy publicznej i inicjatyw indywidualnych. Wpłacam środki na organizacje, które nie chwalą się i nie robią wokół tego co robią show, tak jak Jerzy Owsiak. Nie wywierają presji, żeby środki finansowe przeznaczać na ich konta, nie prowadzą polityki nie indoktrynują innych, głównie młodzieży w ramach swojej działalności. W przeciwieństwie do Pana, nie chwalę się faktem, że pomagam, nie robię sobie sweet foci na tle logotypów firm, których konta zasilam. Jak zwykle załączam pozdrowienia.
A Owsiakowie zawijają te sreberka !
"od wielu lat nie daję, na to ani grosza" - czyli od 2015 roku gdy przyszedł PiS i we łbie Ci namieszał.
Panie Janiec, Zostań Pan już w tej Warszawie, krokodylich łez za Dębicą nie wylewaj. Radziliśmy sobie w naszym Mieście od pokoleń bez Pana, walczyliśmy z zaborcami, komuną, PełO i nie potrzebujemy pouczeń od agentów Trzaskowskiego
Gdyby został w Warszawie Dębica straciłaby wybitnego specjalistę od wodomierzy !
... a z kim nie walczyliście?