Około pięćdziesięciu osób wzięło udział we wczorajszym proteście, zorganizowanym przez Komitet Obrony Demokracji w obronie niezależności sądownictwa. Tym razem protestujący mieli gości - ok. piętnastu młodych ludzi, którzy starali się zakłócić przebieg spotkania. Rzucali petardami, po czym uciekli na widok nadjeżdżającego radiowozu.
Spotkanie Komitetu Obrony Demokracji i innych środowisk odbywa się pod hasłem Podkarpacie chce veta od kilku dni. W Dębicy rozpoczęło się o godz. 21 przed Sądem Rejonowym.
- Nie jesteśmy przeciwko reformie sądownictwa - zapewniała Elżbieta Kurowska, rzecznik prasowy KOD na Podkarpaciu.
Ale, jak dodawała, protestujący są przeciwko reformie, łamiącej Konstytucję i zasady demokratycznego państwa.
Dominik Łazarz mówił, że protest odbywa się w obronie obecności Polski w Unii Europejskiej, bo jego zdaniem rządzący zmierzają do wyprowadzenia naszego kraju ze struktur europejskich.
Alina Rzewuska także zapewniała, że celem protestów nie jest sprzeciw zmianom w sądownictwie. Ale jej zdaniem wprowadzana obecnie reforma to tylko jeden z przykładów zawłaszczania państwa przez jedną partię.
Ok. godz. 21:30 na placu przed sądem pojawiła się kilkunastoosobowa grupa młodych mężczyzn. Wybuchły petardy, wznosili okrzyki: Precz z komuną.
Protestujący przed sądem odpowiedzieli hasłem: Zapraszamy do Europy.
Gdy dwie petardy wybuchły bardzo blisko protestujących, co wyglądało tak, jakby celem było ich przestraszenie, zapadła decyzja, by wezwać policję. Po kilkunastu minutach nadjechał radiowóz, na widok którego, i czterech funkcjonariuszy, grupa kontrmanifestantów uciekła przez budowany przejazd podziemny pod torami. Po chwili zjawiła się także policyjna furgonetka.
- W nas nie ma agresji - mówiła Alina Rzewuska.
Gdy jeden z uczestników protestu niezbyt przychylnie wypowiedział się o grupie próbującej zakłócić spotkanie, Elżbieta Kurowska zaapelowała, by tak nie mówić.
- Nie bądźmy tacy jak oni - mówiła.
Na skrzyżowaniu ulicy Fabrycznej i Słonecznej protestowi przyglądała się grupa 6 osób, która także wznosiła hasła, np. Precz z komuną. W odróżnieniu od grupy młodych ludzi, która przyszła od strony ul. Głowackiego (przez przejazd), nie byli oni agresywni i nie odeszli po przyjeździe policji.
Elżbieta Kurowska apelowała do wszystkich protestujących, by nie byli małostkowi, aby partie polityczne zapomniały o swoich szyldach, a zjednoczyły się we wspólnym działaniu, bo inaczej nie uda się obronić demokracji w Polsce.
Na spotkaniu obecny był także Marian Czerwiński, poseł na Sejm X kadencji, który apelował, by te spotkania odbywały się nadal. Zaś Alina Rzewuska apelowała, by wysyłać listy do posłów: Jana Warzechy i Kazimierza Moskala, by wytłumaczyli powody swojej decyzji o głosowaniu za zmianami, likwidującymi niezależne sądy w Polsce.
Spotkanie zakończyło się odśpiewaniem Mazurka Dąbrowskiego. Kolejne, o godz. 21 ma odbyć się dzisiaj.