Renata Przydzielska, szefowa Zasowianek, o jabłkach wie niemal wszystko. W szkółce ma wiele odmian. Dzień jabłka przypada 28 września.
- Działkowicze najchętniej wybierają do posadzenia papierówki, malinowe oberlandzkie, szare lub złote renety i kosztele - wymienia.
Do specjalności zasowskiej kuchni, którą jest zapiekanka z jabłkami, najbardziej pasować będą owoce papierówki, szarej renety, antonówki, czy też mniej popularnych
odmian jak boscok i red boscok.
Dzień przed tym, kiedy ma być podana na stół, Renata Przydzielska bierze kilogram mięsa szynkowego wieprzowego i kroi go w większą kostkę. Posypuje solą, pieprzem i łyżeczką marynaty do mięs. Dodaje też łyżeczkę miodu, miesza mięso z przyprawami i wkłada do lodówki na całą noc, żeby się zamarynowało.
Następnego dnia smaruje naczynie żaroodporne olejem i wykłada do niego pokrojone mięso. Obiera trzy ząbki czosnku i przeciskając je przez praskę rozprowadza równomiernie po mięsie. Jak gdzieś spadnie za dużo, przesuwa go łyżeczką.
Dwie duże albo trzy mniejsze marchewki kroi w słupki i rozkłada na mięsie. Cztery jabłka obiera, kroi w szesnastki i układa je na marchewce.
- Jabłka mogą być też nieobrane, jeśli ktoś tak lubi - podpowiada.
Na nie z kolei wykłada cztery cebule pokrojone w grubsze piórka. Na sam wierzch zapiekanki trafiają ziemniaki. Zazwyczaj wystarcza pięć średnich pokrojonych w szesnastki. Ale cebula musi zostać dokładnie przykryta, więc jeśli w którymś miejscu byłoby mało, trzeba dokroić ziemniaków.
Na koniec polewa je delikatnie olejem rzepakowym, posypuje solą, pieprzem i tymiankiem. Przykrywa i wkłada do piekarnika rozgrzanego do temperatury 200 st. C. Czas od godziny do półtorej, w zależności od intensywności pieczenia.
Kwadrans przed zakończeniem wyciąga i posypuje wierzch ośmioma łyżkami startego żółtego sera. I już bez przykrycia wkłada do piernika, żeby odparował wywar z warzyw.
- Najlepiej jeść bezpośrednio po upieczeniu, później ser twardnieje i traci na walorach smakowych - stwierdza Renata Przydzielska.
Dlatego jeśli nie zamierzamy jej podać od razu, można ją przygotować wcześniej, a później dodać ser i podgrzać. Jeśli z kolei nie zjemy całości, możemy ją podgrzać jeszcze raz, ale już pod przykryciem.
Renata Przydzielska poleca również pierożki drożdżowe z jabłkami. Przygotowuje rozczyn z 4 dkg drożdży, pół szklanki letniego mleka, łyżeczki cukru, 3-4 łyżek mąki pszennej. Po zmieszaniu ma mieć konsystencję gęstej śmietany. Pod przykryciem zostawia do wyrośnięcia na około pół godziny.
Obiera jabłka, wydrąża gniazda i kroi w ósemki. Posypuje cynamonem. W misce miesza pół kilograma mąki z 5 dkg cukru. Dodaje 10 dkg margaryny, całe jajko i trzy żółtka oraz 150 ml mleka letniego, a na końcu rozczyn. Wyrabia ciasto drożdżowe i zostawia do wyrośnięcia pod przykryciem.
Kiedy objętość się podwoi, rozwałkowuje na stolnicy na pół centymetra. Kroi w wadraty, na każdy daje ósemkę jabłka. Łączy przeciwne rogi, by uformować rożek i skleja. Kiedy wszystkie są już poklejone, smaruje białkiem i posypuje cukrem.
Zostawia na chwilę, by podrosły i wkłada do piekarnika (180 st. C) na ok 20 min. Piecze na złoty kolor. Pierożki można jeść ciepłe i chłodne, w zależności jak kto lubi, byleby nie gorące.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze