Szczęśliwie zakończyła się sprawa z oszustwem, do którego doszło wczoraj w Dębicy.
O sprawie informowaliśmy TUTAJ. Do 70-letniej mieszkanki Dębicy zadzwonił telefon. Najpierw rozmawiał z nią policjant, potem prokurator. Obaj oczywiście fałszywi. Udało im się jednak przekonać staruszkę do tego, by przelała im pieniądze. Kobieta puściła przelew 90 tys. zł. To były wszystkie oszczędności, jakie miała. I jeszcze kilka godzin temu wydawało się, że są to pieniądze stracone
- Rozmawiałem z policjantami z wydziału kryminalnego. Jeszcze wczoraj sporządzili pismo do banku z poleceniem zablokowania przelewu. Już wiemy, że pismo okazało się skuteczne i pieniądze ostatecznie nie wyszły z konta kobiety - informuje rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Mimo wszystko st. asp. Jacek Bator i wszyscy policjanci apelują o rozwagę. Niestety czasami najszybsze działanie nie przynosi takich efektów, a ludzie często tracą bardzo duże kwoty pieniędzy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja też miałem telefon, zaczęło się to mniej więcej tak: "Miałem wypadek, potrzebuję pieniędzy aby załagodzić sprawę! Ja: to ty Adaś? (oczywiście podałem imię, które nie występuje w mojej najbliższej rodzinie!). Odpowiedź: Tak dziadku!... Następnie powiedziałem, żeby zadzwonił za 15 min. ponieważ akurat wychodzę do apteki i jestem grubo ubrany... Powiedział: Dobrze! Ale ja nigdzie nie wychodziłem! Chciałe zyskać czas aby zadzwonić na policję... No i zadzwoniłem na 112, podano mi numer... DZWONIŁEM PRZEZ CAŁE 15 min. I NIKT NIE ODEBRAŁ TELEFONU!!! Tak oto - mogło by się skończyć NA GORĄCYM UCZYNKU, ale... No cóż... czasem ci ze 112 NIE ZAŁAPUJĄ SPRAWY?, albo może i ktoś z policji... olał telefon? Ale cwaniak - naciągacz, już więcej nie zadzwonił!
Ja też miałem telefon, zaczęło się to mniej więcej tak: "Miałem wypadek, potrzebuję pieniędzy aby załagodzić sprawę! Ja: to ty Adaś? (oczywiście podałem imię, które nie występuje w mojej najbliższej rodzinie!). Odpowiedź: Tak dziadku!... Następnie powiedziałem, żeby zadzwonił za 15 min. ponieważ akurat wychodzę do apteki i jestem grubo ubrany... Powiedział: Dobrze! Ale ja nigdzie nie wychodziłem! Chciałe zyskać czas aby zadzwonić na policję... No i zadzwoniłem na 112, podano mi numer... DZWONIŁEM PRZEZ CAŁE 15 min. I NIKT NIE ODEBRAŁ TELEFONU!!! Tak oto - mogło by się skończyć NA GORĄCYM UCZYNKU, ale... No cóż... czasem ci ze 112 NIE ZAŁAPUJĄ SPRAWY?, albo może i ktoś z policji... olał telefon? Ale cwaniak - naciągacz, już więcej nie zadzwonił!