Każdy kto odwiedził schronisko w Podgrodziu, na pewno spotkał panią Dorotę i jej męża Stanisława Perżyło. Zaangażowani w swoją pracę, kochający zwierzęta. Od początku roku pani Dorota cieszy się emeryturą, oczywiście w towarzystwie męża.
Przez kilka lat pani Dorota zatrudniona była w schronisku dla bezdomnych psów w Podgrodziu jako opiekunka czworonogów. Mąż pomagał jej w codziennych obowiązkach jako wolontariusz. Pana Stasia wszystkie psy kochały od pierwszego wejrzenia. Łagodny i zawsze uśmiechnięty, wiedział jak podejść nawet do tych pensjonariuszy, którzy na wejściu szczerzyli zęby.
Pani Dorotka była równie zaangażowana w pomoc zwierzętom skrzywdzonym przez los. Zawsze w ruchu, krzątająca się w kojcach, szykująca posiłek dla bezdomniaków, wychodząca na kolejny spacer z psami. Oboje doskonale wpasowali się we współpracę z Fundacją Psi Azylek Zwierzęta w Potrzebie, która przez kolejny rok sprawuje pieczę nad gminnym schroniskiem.
- To z Wami stawialiśmy "pierwsze kroki" w schronisku w Podgrodziu. Wiele wspólnych dni, czasem nocy, kiedy trzeba było pomóc zwierzętom. Przez te 7 lat wiele się zmieniło w schronisku, ale jedno pozostało niezmienne: poszanowanie i opieka nad zwierzętami, zawsze na pierwszym miejscu – przekonuje Irena Nowak, szefowa fundacji.
Z początkiem roku Dorota Perżyło odeszła na emeryturę. Wraz z nią na odpoczynek od obowiązków zdecydował się także pan Stanisław. Po to, by- jak mówi pani Dorota - zrobić miejsce młodym, a samemu odpocząć i zadbać o zdrowie.
- Tyle dobrego wydarzyło się w czasie tych blisko 7 lat wspólnej działalności na rzecz porzuconych zwierząt. Nasze drogi połączyły się w schronisku w Podgrodziu. Wasza praca, poświęcenie, zaangażowanie, empatia zawsze były przez wszystkich doceniane. Będzie brakowało Waszej "gospodarskiej ręki " - napisała Marzena Czernicka-Gawrońska z Psiego Azylku.
Wolontariuszki z uczuciem pożegnały swoich współpracowników, przekazując im jako pamiątkę figury dwóch aniołów w otoczeniu psich przyjaciół.
Wolontariusze i bywalcy schroniska zgodnie podkreślają, że trudno wyobrazić sobie to miejsce bez ciepłej obecności pani Dorotki i Pana Stasia.
Dla wszystkich, którzy podzielają to zdanie, mamy dobrą wiadomość: oboje obiecali, że nie zapomną o swoich podopiecznych i będą regularnie wpadać w odwiedziny. I drugą: psy nadal mają doskonałą opiekę, którą codziennie zapewniają panie Małgorzata i Sylwia oraz pan Norbert.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze