Blisko trzy godziny strażacy prowadzili działania w Zwierniku, gdzie wczoraj wieczorem doszło do pożaru.
Zgłoszenie o tym zdarzeniu do Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej dotarło o godz. 18:01. Wynikało z niego, że płonie drewniany dom. Po przybyciu na miejsce pierwszych zastępów pożarem objęty był cały budynek mieszkalny. Na miejsce dyżurny zadysponował jeden zastęp z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 z Dębicy, dwa zastępy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Pilźnie, dwa z Łęk Dolnych, dwa ze Zwiernika i jeden z Łęk Górnych. Łącznie na miejscu było 46 strażaków. Mimo szybkiej akcji dom uległ poważnym zniszczeniom.

- Myślę, że nie ma możliwości jego odbudowy - mówi sołtys i radny ze Zwiernika Marcin Potempa.
I dodaje, że jak tylko porozmawia z osobami, które mieszkały w tym domu, to zostanie podjęta decyzja o konkretnej pomocy dla nich.
- Nie chcę wychodzić przed szereg, chcę wszystko z nimi ustalić - dodaje.
Podkreśla, że mają zapewniony dach nad głową u swoich rodzin. W chwili wybuchu pożaru w domu nikogo nie było. Jak wyjaśnia st. asp. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy policjanci wraz z biegłym z zakresu pożarnictwa będą ustalali przyczynę jego wybuchu.
- Ale wstępnie wykluczono udział osób trzecich - dodaje rzecznik dębickiej policji.

Fot. OSP Pilzno/OSP Zwiernik
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak będzie zrzutka na odbudowę to proszę o podanie konta.
Jak będzie zrzutka na odbudowę to proszę o podanie konta.