Trzy godziny trwała akcja gaszenia pożaru, który wybuchł w tartaku w Chotowej. Wstępne straty spowodowane przez ogień oszacowane zostały na 300 tysięcy złotych.
Około 20:30 pożar zauważyli okoliczni mieszkańcy, to oni zawiadomili straż pożarną. Pierwsze wozy strażackie były na miejscu o 20:45.
- Akcja zakończyła się o 23:52, ostatnie samochody zjechały do bazy 36 minut po północy - mówi bryg. Wiktor Porada z Komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy.
Spaliły się hale magazynowe i wiaty, gdzie składowane było drewno. Na miejscu było pogotowie energetyczne oraz policja. Zadaniem tych ostatnich będzie zbadanie, co było przyczyną pożaru.
- Na razie nie ma żadnych wstępnych ustaleń - podkreśla Wiktor Porada.
W akcji brało udział 16 jednostek: zawodowi strażacy z Dębicy oraz druhowie OSP z: Borowej, Pilzna, Żyrakowa, Czarnej, Straszęcina, Głowaczowej, Grabin i Róży. W działaniach nie uczestniczyli strażacy z jednostki OSP Chotowa. Tego dnia rano oddali do przeglądu samochód bojowy. Ogółem w gaszeniu pożaru brało udział 76 strażaków zawodowych oraz ochotników.
Czytaj także: Płonie tartak w Chotowej