Policjanci wyjaśniają przyczyny wypadku, do którego doszło na drodze gminnej w Lipinach, pomiędzy tzw. starą czwórką, a szkołą. Jedna osoba została przewieziona do szpitala.
Osobowa honda jechała od strony szkoły w Lipinach, w kierunku starej czwórki. Do głównej drogi krajowej kierowcy zabrakło kilkaset metrów. Na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem i złapał prawe pobocze. Samochodu nie udało się wyprowadzić i zjechał do przydrożnego rowu, niszcząc po drodze ozdobny krzew, a następnie uderzył w znajdujący się za nim słup. Siła uderzenia była tak duża, że z hondy wypadł akumulator. Na tym jednak nie koniec.
Za słupem samochód uderzył w płytki przepust i ...wrócił na drogę, przejechał na drugą stronę i wpadł do rowu po lewej, wbijając się w jego zbocze. Kierujący hondą został odwieziony do szpitala.
- Mężczyzna w chwili zabrania przez pogotowie był przytomny - mówi obecny na miejscu zdarzenia nadkom. Robert Kras, specjalista Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Na miejscu oprócz policji obecnych jest kilka zastępów straży, zarówno z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej z Dębicy, jak i OSP, m.in. z Pilzna.
Czytaj także: Kolejna akcja policji! Posypią się mandaty