W rowie leżało audi, na poboczu martwe zwierzę. Kierowcy nie było w pobliżu. Szukali go policjanci i strażacy.
Do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Dębicy informacja o zdarzeniu dotarła wczoraj wieczorem, około 19:00. Kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce w Machowej, gdzie doszło do kolizji, zastali tam już strażaków oraz załogę karetki pogotowia. Na poboczu leża martwy jeleń, a tuż obok w rowie osobowe auto. Audi miało rozbity przód, zatem łatwo można było domyślić się przebiegu wydarzeń.
Nigdzie natomiast nie było kierowcy samochodu. Do jego poszukiwań ruszyli strażacy. Istniało przypuszczenie, że mężczyzna oddalił się, będąc w szoku. Nie było wiadomo, czy podczas zderzenia samochodu ze zwierzęciem on także nie odniósł obrażeń, które mogą zagrażać jego zdrowiu.
Tymczasem właściciel auta odnalazł się we własnym domu. Około 22 zastali go tam funkcjonariusze. Mężczyzna został przebadany na obecność alkoholu w organizmie, okazało się, że był trzeźwy. Ale przy okazji wyszło na jaw, co mogło być przyczyną jego niechęci do spotkania z policją na miejscu zdarzenia.
- Pan ma zatrzymane prawo jazdy, dostał wezwanie do złożenia wyjaśnień - mówi podkom. Jacek Bator, rzecznik prasowy policji.
W działaniach związanych z kolizją uczestniczyli strażacy z OPS: Machowa, Łęki Dolne, Podlesie a także z Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze