Reklama

Spłonął im dom miesiąc przed świętami. Wieś i gmina chcą pomóc rodzinie

Mieszkańcy Gorzejowej, ale nie tylko oni będą mieli szansę na to, by pomóc sąsiadom.

Do dramatu w tej miejscowości doszło 25 listopada, ok. godz. 5 nad ranem. W domu, w którym mieszkały dwie osoby, wybuchł pożar.

Strażacy musieli wykorzystać ciek wodny

Na poddaszu spał syn. To on się przebudził i zauważył dym oraz ogień. Zaalarmował mamę, która spała na parterze. Oboje cali i zdrowi opuścili budynek. Płomienie strawiły sporą część domu, przede wszystkim jego poddasze. Na miejsce skierowano dziesięć zastępów straży pożarnej, łącznie blisko pięćdziesiąt osób. Z ogniem walczyli strażacy zawodowi z Dębicy oraz druhowie z Brzostku, Nawsia  Brzosteckiego, Siedlisk Bogusz, Grudnej Górnej oraz Grudnej Dolnej.
- Akcję gaśniczą utrudniał dostęp do wody - mówił wtedy bryg. Jacek Pawłowski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy.
Ale z tym poradzili sobie strażacy, którzy łącząc węże gaśnicze wykorzystali oddalony o 1,5 km ciek wodny. Przed godz. 10 było już po akcji. Okazało się, że straty są ogromne. To czego nie zabrał ogień zostało zalane wodą. A o tej porze roku nie jest to nic dobrego.
- Mamy nadzieję, że murów nie rozsadzi przy tych mrozach - mówi Edyta Krzywińska, radna Rady Miejskiej w Brzostku i jednocześnie sołtys Gorzejowej.
O zbiórce dla pogorzelców mówiła tuż po pożarze. Chciała jednak przeczekać okres świąteczno-noworoczny. (czytaj dalej↓)

Reklama

Ludzie mieli inne wydatki

Jak zauważyła, ze względu na porę roku jakiekolwiek roboty przy domu i tak były niemożliwe, a mieszkańcy sołectwa w związku ze świętami Bożego Narodzenia mieli też sporo wydatków.
- Planujemy z Radą Sołecką chodzić po domach. Ale dokładnej daty i godziny jeszcze nie znamy, o wszystkim poinformuję odpowiednio wcześnie. Kto będzie chciał pomóc, to się dorzuci, kto nie będzie miał takiego życzenia, to oczywiście nie ma obowiązku - mówiła pod koniec ubiegłego roku Edyta Krzywińska.
1,5 miesiąca po pożarze wiadomo już więcej. Zbiórka przeprowadzona zostanie po 20 stycznia. Sołtys Edyta Krzywińska dokładną datę poda w ciągu najbliższych dni. (czytaj dalej↓)

Reklama

Pomóc może każdy

Podkreśla, że ostateczna forma zbiórki pieniędzy będzie uzależniona od sytuacji epidemicznej. Jeśli liczba zakażeń zacznie gwałtownie rosnąć, to zrezygnują z odwiedzania mieszkańców i wymyślą jakąś inną. Ale pogorzelcom z Gorzejowej mogą pomóc wszyscy mieszkańcy gminy Brzostek, a także powiatu dębickiego. W tej sprawie można kontaktować się z sołtys Edytą Krzywińską, pod numerem 
telefonu 511 259 616. (czytaj dalej↓)

Czytaj także: Nie wszyscy rozumieją, że takie są przepisy

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama