Szczęściarzem jest ten, kto przyszedł tuż po godz. 9 na brzostecki Rynek, by spróbować tradycyjnych ukraińskich potraw, czy kupić świąteczne ozdoby.
Niewiele ponad godzinę po rozpoczęciu kiermaszu wielkanocnego było już po wszystkim. Nad Brzostek nadciągnęły ciemne chmury, z których lunął deszcz. Ale nie on był największym problemem. Ulewie towarzyszył porywisty wiatr, który zdołał porwać jeden z namiotów. Pozostałe, dzięki zaangażowaniu wszystkich uczestników zostały w swoim miejscu, choć momentami ich utrzymanie nie było łatwe. Do pomocy ruszyli także strażacy-ochotnicy.
Pomimo fatalnej pogody dobre humory nie opuszczały nikogo. Ani tych, którzy przyszli zaopatrzyć się w świąteczne ozdoby, czy kupić smakołyki, ani też tych, którzy to wszystko przygotowali. Wśród tych drugich było wiele pań z Ukrainy, które znalazły schronienie w Brzostku i okolicach. Wraz z kiermaszem została zorganizowana akcja Kobietom w Czernihowie, dzięki której do mieszkanek tego miasta trafią m.in. podpaski, tampony, czy inne środki higieny. Tych - po ponad miesiącu okupacji przez Rosjan - bardzo brakuje, a o ich dostarczenie prosił burmistrza Brzostku Wojciecha Staniszewskiego mieszający tam Volodymyr Boyko. Do akcji włączyły się wszystkie gminy powiatu dębickiego, a początkiem przyszłego tygodnia transport ruszy na północ Ukrainy.
Czytaj także: Saperzy przyjechali do Gębiczyny
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze