Na koncie ma dwa pożary i straty liczone w setkach tysięcy złotych. Mieszkaniec gminy Pilzno złożył dziś zeznania w prokuraturze i usłyszał zarzuty.
Dwa z nich dotyczą podłożenia ognia i spowodowania pożarów. Do pierwszego doszło w marcu ubiegłego roku w Słotowej. Z dymem poszedł budynek gospodarczy wraz ze znajdującymi się w nim maszynami rolniczymi. Ogień strawił między innymi dwa ciągniki, siewnik, dmuchawę i opryskiwarkę do roślin. Właściciel oszacował straty na 100 tys. zł.
Drugie zdarzenie to świeża sprawa, z początku tego roku. W nocy z 5 na 6 stycznia pożar wybuchł w jednym z gospodarstw w Strzegocicach. Tu także spłonął budynek gospodarczy oraz składowane w nim okna, drewno opałowe oraz meble. Straty to kolejne 100 tys. zł.
Policjanci zatrzymali podejrzanego o podpalenia Mateusza K. 30-latek przyznał się do winy. Nie potrafił powiedzieć, dlaczego podpalał. Nie miał żadnych zatargów z właścicielami nieruchomości.
- Wyjaśnił jedynie, że podpalał, będąc pod wpływem środków odurzających, które wprawiały go w stan pobudzenia - mówi prokurator rejonowy Jacek Żak.
Mieszkaniec gminy Pilzno jest podejrzany także o złożenie fałszywych zeznań w sprawie innego podpalenia. Prokurator złożył wniosek o tymczasowy areszt dla mężczyzny.
fot. OSP Pilzno
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze