Nie pamięta, czym zadawał ciosy. Poszkodowany to jego znajomy, przeszedł trepanację czaszki i walczy o życie.
Obaj są mieszkańcami Zagórza w gminie Jodłowa. Najpierw razem spożywali alkohol na posesji podejrzanego. W pewnym momencie 35-letni Mirosław B. kilkakrotnie uderzył w głowę 65-letniego znajomego.
- Początkowo myśleliśmy, że była to siekiera. Ale to raczej pałka albo listewka - mówi prokurator rejonowy Jacek Żak.
Z przebiegu zdarzenia podejrzany nie wszystko pamięta. Nie potrafi powiedzieć, czym zadawał ciosy, policja nie znalazła narzędzia. Ale przyznał, że użył przemocy wobec kolegi, który go zdenerwował. Usłyszał zarzut spowodowania ciężkich obrażeń ciała realnie zagrażających zdrowiu i życiu poszkodowanego. Za taki czyn grozi kara od 3 do 15 lat pozbawienia wolności. Na wniosek prokuratora Mirosław B. został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące.