Reklama

Po tragicznej śmierci strażaka ruszyła pomoc dla jego rodziny


Paweł Stasiowki zawsze pomagał innym, kiedy sytuacja tego wymagała. Z jego śmiercią do dziś nie mogą się pogodzić żona Ewa oraz trójka ich dzieci: 10-letnia Zuzia, 7-letni Ola i 5-letnia Hania. Cała czwórka pozostała nie tylko bez męża i ojca, ale także bez jedynego żywiciela rodziny.


Do tragicznego wypadku doszło 31 października tego roku. W trakcie prac przy domu zginął człowiek, który był uwielbiany w lokalnej społeczności. Po wypadku Paweł Stasiowski został przetransportowany helikopterem do szpitala, gdzie lekarze godzinami walczyli o jego życie. Niestety mimo ogromnych starań mężczyzna zmarł 2 listopada. Osierocił trzy córeczki, a także ukochaną żonę Ewę, która na co dzień zajmuje się domem i opieką nad dziećmi.

- To ogromna tragedia, która w jednej chwili pozbawiła rodzinę nie tylko najbliższej osoby, ale także oparcia finansowego i emocjonalnego. Paweł przez lata z wielkim sercem i oddaniem służył innym. Był zaangażowanym strażakiem ochotnikiem w Ochotniczej Straży Pożarnej w Grudnej Dolnej, zawsze gotowym nieść pomoc bez względu na porę dnia i własne potrzeby. Opiekował się również Młodzieżową Drużyną Pożarniczą, gdzie przekazywał wiedzę, umiejętności i wartości młodym adeptom - czytamy na portalu Zrzutka.pl, gdzie trwa zbiórka pieniędzy dla żony i trójki dzieci zmarłego.

Reklama

Zmarły działał również w Ochotniczej Grupie Poszukiwawczo-Ratowniczej Zawadka Brzostecka, wspierając akcje ratownicze i poszukiwawcze, pomagając tam, gdzie inni potrzebowali nadziei. Był człowiekiem szanowanym, kochanym i cenionym za swoją dobroć, pracowitość i bezinteresowność. 

- Odszedł od nas nie tylko ojciec i mąż - odszedł ktoś, kto całe życie pomagał innym. Teraz to jego rodzina potrzebuje naszej pomocy - możemy przeczytać dalej na wspomnianym wyżej portalu.

Jak podkreślają organizatorzy zbiórki śmierć Pawła Stasiowskiego to nie tylko niewyobrażalna strata emocjonalna, ale także ogromne obciążenie dla rodziny. Jego żona została sama z trójką małych dzieci, bez stabilnego źródła dochodu i z wieloma wyzwaniami, które przynosi życie.

Reklama

Zebrane pieniądze zostaną przeznaczone m.in. na codzienne utrzymanie rodziny, opiekę i edukację córek, koszty związane z życiem po żałobie i na wsparcie, które pozwoli stanąć na nogi po stracie najbliższej osoby.

- Pomóżmy rodzinie Pawła przetrwać ten najtrudniejszy czas. Wierzymy, że dobro, które Paweł niósł ludziom przez lata, może teraz wrócić w postaci wsparcia dla jego żony i dzieci. Nawet najmniejsza wpłata ma znaczenie i jest gestem solidarności z rodziną, której życie w jednej chwili legło w gruzach. Dziękujemy za każdą formę pomocy, modlitwę, udostępnienie i wsparcie. Niech pamięć o Pawle żyje w dobrych sercach tych, którym pomagał- piszą organizatorzy zbiórki, zapewniając jednocześnie, że została ona założona za wiedzą i zgodą żony Ewy.

Reklama

Aby wesprzeć zbiórkę wystarczy wejść na portal Pomagam.pl [KLIK] i kliknąć przycisk Wpłać teraz, a następnie wybrać dowolną kwotę. Należy również zaakceptować regulamin. Cel, to 100 tysięcy złotych. Do tej pory udało się zgromadzić ponad 32 tys. zł.

Czytaj także: Strażacy żegnają swojego przyjaciela 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/11/2025 14:14
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama