Mężczyzna, który oswojone szczurki wyrzucił w lesie, odjechał volkswagenem passatem. Zwierzęta uratowało małżeństwo z Pustkowa - Osiedla.
Wczoraj wieczorem pani Diana z mężem jechali samochodem drogą w pobliżu leśniczówki, kiedy przed sobą zobaczyli stojącego na jezdni passata z otwartymi drzwiami. Zaniepokoili się, że komuś coś się stało, ale z lasu wyszedł kierowca auta.
- Wyglądał, jakby coś chował za plecami. Odjechaliśmy, ale za chwilę wróciliśmy w to samo miejsce, bo nie dawało nam spokoju podejrzenie, że ten człowiek wyrzucił w lesie jakieś zwierzę - opowiada młoda kobieta.
Samochodu już nie było. Świecąc sobie latarkami pani Diana i jej mąż weszli do lasu. Po chwili już wiedzieli, co nieznajomy tu zostawił.
- Dwa małe szczurki. I pudełko po lodach, w którym je przywiózł - relacjonuje mieszkanka gminy Dębica.
Zwierzątka trafiły pod opiekę Tatiany Christoff, która prowadzi dom tymczasowy dla psów i kotów w potrzebie. Dachu nad głową nie odmówiła także szczurom.
- Są oswojone, obyte z kotami, na pewno były w domu - informuje pani Tatiana.
I zapewnia, że jej nowi podopieczni to bardzo miłe i inteligentne stworzenia.
Jeśli ktoś chciałby je przygarnąć lub zaoferować pomoc w utrzymaniu, proszony jest o kontakt pod numerem telefonu 727 425 182.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy znalazły już dom ?
Czy znalazły już dom ?