- Te zdjęcia pokazują, że nic sobie nie wymyślamy, że nie szukamy na siłę - mówi Tomasz Baran, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska. Od kilku miesięcy w Dębicy prowadzone są kontrole wiat śmietnikowych, znajdujących się przy blokach.
Choć mieszkańcy bloków deklarowali, że odpady będą segregować, to nie wszyscy to robią. Do śmietników trafiają także stare meble, opony, czy gruz budowlany, choć powinny zostać wywiezione do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych na dębickich błoniach. Dlaczego tak się dzieje? Powód wydaje się być oczywisty. Opłata za śmieci segregowane wynosi w Dębicy 14,75 zł od osoby. Za te zmieszane - 23 zł, dlatego właśnie mieszkańcy deklarowali, że będą oddzielać szkło np. od metalu. Za deklaracją na papierze nie idą jednak czyny.
Jeśli w wiatach śmietnikowych zostaną stwierdzone odpady, np. takie jak na zdjęciach poniżej, to miasto może wydać decyzję administracyjną, zmieniającą opłatę dla wszystkich mieszkańców danego bloku. I nie ma znaczenia, że ktoś śmieci segreguje. Jeśli nie robi tego sąsiad, to wyrównanie do stawki 23 zł obowiązywać będzie wszystkich. Także wstecz, jak w przypadku niektórych bloków należących do spółdzielni kierowanej przez Stanisława Olszewskiego, gdzie decyzje dotyczą maja, czerwca i lipca.
Kontrole będą prowadzone nadal. Jeśli wszystko wróci do normy, a mieszkańcy zaczną wywiązywać się z deklaracji segregowania odpadów, to opłaty wrócą do poziomu 14,75 zł. Dlatego warto - choć może to wydawać się dziwne - sprawdzać, co sąsiad wynosi do przyblokowego śmietnika.