Tuż po godzinie 19 prezydent Educare et Servire Antoni Kamiński wydał oświadczenie w sprawie pożaru, jaki dzisiaj wybuchł w prowadzonej przez fundację restauracji Stary Młyn.
- Najważniejsze jest to, że wszyscy pracownicy oraz goście są bezpieczni i nikomu nic się nie stało. Restauracja jest prowadzona przez Zakład Aktywności Zawodowej Fundacji Educare et Servire. To miejsce jest czymś więcej niż pracą – dla osób z niepełnosprawnościami stanowi drugi dom, przestrzeń codziennych spotkań, rozwoju i bycia razem. Pożar objął część budynku – teraz sprawdzamy skalę strat i zastanawiamy się, jak najszybciej wrócić do normalnego funkcjonowania. Zrobimy wszystko, żeby stało się to jak najprędzej i będziemy Was na bieżąco informować. Dziękujemy służbom ratunkowym za ich szybką i profesjonalną pomoc oraz wszystkim za okazane wsparcie i dobre słowa – naprawdę wiele dla nas znaczą - brzmi oświadczenie opublikowane w mediach społecznościowych Starego Młyna.
Kilka minut temu, podczas rozmowy z naszą redakcją, prezydent fundacji przekazał, że ani pracownicy, ani goście przebywający w restauracji nie mieli świadomości, że budynek płonie. Do środka wbiegł mężczyzna – kierowca przejeżdżający obok, który zauważył dym. To on poinformował wszystkich o zagrożeniu.
- W tym czasie w budynku znajdowało się około dziesięciu gości i dziesięć, może piętnaście osób z obsługi – mówi Antoni Kamiński.
Po otrzymaniu informacji załoga restauracji natychmiast wyłączyła prąd i gaz, a wszyscy, wraz z gośćmi opuścili budynek. Jak dodaje Antoni Kamiński, jeden z kucharzy chwycił gaśnicę i wybiegł, by ugasić ogień. Ten jednak był już bardzo rozwinięty i nie było szans, by cokolwiek zrobić. Prezydent fundacji pytany o prawdopodobną przyczynę pożaru, stwierdza, że nie ma pojęcia co się mogło stać. Potwierdza jednak wcześniejsze nasze doniesienia, że ogień pojawił się najpierw w miejscu, gdzie znajdują się kosze na śmieci.
- Ale te były puste, czy też prawie puste, bo były opróżnione wczoraj. Nie wiem, może niedopałek papierosa. Nie chcę snuć teorii – podkreśla Antoni Kamiński.
W pobliżu koszy znajdowały się również dwie pełne beczki z przepracowanym olejem, które miały zostać wywiezione w poniedziałek. Jak podkreśla prezydent, płomienie bardzo szybko przeniosły się po elewacji na dach.
- W samej restauracji strat wielkich nie ma. Oczywiście jest smród i trochę jest zalana, ale najbardziej ucierpiało poddasze, gdzie znajdowała się część biurowa Lewiatana. Jeśli chodzi o nasz sprzęt, to prawdopodobnie wszystko ocalało. W gorszym stanie są magazyny, myślę, że będą straty w produktach i odzieży” – dodaje Kamiński.
Podkreśla, że największą stratą jest ta moralna, ponieważ wiele osób straci pracę – przynajmniej na jakiś czas. Ma jednak nadzieję, że wszystko uda się odbudować w ciągu najbliższych tygodni i że szybko powrócą do normalności, zapewniając ludziom zatrudnienie.
- Na ten moment widzę, że jest jeszcze większa integracja zespołu, każdy chce pomóc. To, co się wydarzyło, może zamienić się w dobro – mówi Antoni Kamiński.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Straszna tragedia. Mam nadzieję, że szybko staną na nogi. Trzymam kciuki. PS. Z tymi tytułami to już przesada: kiedyś był majster, kierownik, dyrektor, a teraz są prezesi a nawet PREZYDENCI!!!
A tam jaka tam tragedia. Spalił się budynek trudno bywa, szkoda. Jest ubezpieczenie to pokryje. Tragedia to by była gdyby ludzie zginęli
Straszna tragedia. Mam nadzieję, że szybko staną na nogi. Trzymam kciuki. PS. Z tymi tytułami to już przesada: kiedyś był majster, kierownik, dyrektor, a teraz są prezesi a nawet PREZYDENCI!!!
Antosiu jesteś dobrym , silnym i szlachetnym człowiekiem -wiem bo znamy się od dziecinnych lat. Poradzisz z tą sytuacją i jak napisałeś wzmocni Wasz zespół.
Straszna tragedia. Mam nadzieję, że szybko staną na nogi. Trzymam kciuki. PS. Z tymi tytułami to już przesada: kiedyś był majster, kierownik, dyrektor, a teraz są prezesi a nawet PREZYDENCI!!!
A tam jaka tam tragedia. Spalił się budynek trudno bywa, szkoda. Jest ubezpieczenie to pokryje. Tragedia to by była gdyby ludzie zginęli
Straszna tragedia. Mam nadzieję, że szybko staną na nogi. Trzymam kciuki. PS. Z tymi tytułami to już przesada: kiedyś był majster, kierownik, dyrektor, a teraz są prezesi a nawet PREZYDENCI!!!