Grzegorz Siepak, prowadzący w serwisie YouTube kanał Neodymowa Pasja, sam siebie nazywa łowcą złomu i przygód.
Swoim widzom pokazuje przede wszystkim to, co przy pomocy magnesu neodymowego udaje mu się wyciągnąć z rzek i potoków.
- Nie ma nic bardziej ekscytującego niż moment, gdy magnes kliknie o coś pod powierzchnią wody. To ten ułamek sekundy, w którym człowiek zaczyna się zastanawiać: „czy to będzie stary rower, czy sejf z milionem dolarów. No dobra, przyznam szczerze: czasem nie ma skarbów. Czasem jest tylko błoto. Każdy taki dzień to przygoda. Bo nigdy nie wiesz, co przyciągniesz. Oczywiście, połowy magnesem to nie tylko zabawa. Trzeba uważać, żeby nie zbliżyć magnesu do samochodu, nie wciągnąć sobie buta do wody i nie przyczepić przypadkiem do mostu. Jeśli jeszcze nie próbowaliście, ostrzegam: to wciąga. Wystarczy jeden dobry „połów” i już planujesz, gdzie będzie następny most, jak ulepszyć zestaw, jakim cudem wciągnąć sejf bez dźwigu i kto ci pomoże nie zginąć przy tym wszystkim z godnością. Do zobaczenia pod kolejnym mostem! - pisze, zapraszając do oglądania filmów, które nagrał.
Na jego kanale znaleźć ich można niemal 250. W Dębicy nad Wisłoką, a konkretnie pod mostem kolejowym, łowił już dwa lata temu. Wtedy przyjechał po tzw. kotleta, czyli duży stalowy element, który zauważył podczas jednej z wcześniejszych wizyt. Niestety i tym razem nie udało mu się go wyciągnąć. Znalazł za to pręt, stopę od szyny, kawałek grabi, parę nitów, śrub kolejowych i innego złomu.
- No to są jaja, zaraz wam pokażę co złapałem - stwierdza w pewnym momencie, targając z wody potężną metalową płytę, prawdopodobnie część podestu ze starego mostu.
Nie była to jednak jego ostatnia wizyta w tym miejscu. Kolejną zaliczył już kilka dni później. Tym razem znów zaczął od nitów i śrub, których nie brakuje w okolicach mostów. Znalazł też kotwy i inne choć drobne, to jednak ciężkie metalowe elementy,
Rok później Grzegorz Siepak znów gości w naszym powiecie. Tym razem łowi pod mostem na Wielopolce w Brzeźnicy. To co tam znalazł zobaczyć można w filmie zatytułowanym Gruba Fela, tatowa kosa i inne skarby z rzeki Wielopolki. A tu zaczęło się grubo, bo od felgi od samochodu ciężarowego.
- Mówiłem wam, że na tym moście w 1969 roku był wypadek i jechały ciężarówki wojskowe. Ja myślę, że to może być jakiś kurde Star 66. No powiem wam konkret - przyznaje.
Ale to nie wszystko, bo Wielopolka generalnie okazuje się hojna. Niedługo później wyciąga z niej całą, choć mocno skorodowaną, starą kosę. Potem znajduje m.in. element wyciągarki i podkowę na szczęście, jednak z Brzeźnicy przeganiają go bąki. Nie znaczy to jednak, że już tam nie wraca. Jedzie jeszcze raz, jak twierdzi po raz ostatni, by wyciągnąć z wody m.in. stary czajnik, filtr samochody, czy element lampy.
Jeden z kolejnych filmów nagrywa już na Wisłoce w Dębicy. Tym razem trafiają mu się m.in. metalowe sztaby, dwumetrowy pręt i trochę innego złomu. Większy skarb trafił mu się jednak w Lubczy, gdzie z rzeki wyciągnął ramę motocykla WSK Bąk, produkowanego w drugiej połowie lat siedemdziesiątych.
Jednak youtuber nie nagrywa wyłącznie swoich wizyt nad wodą, ale też na... placach zabaw. I tam znajduje przede wszystkim monety. Nie tylko te dawne, jak starą srebrną monetę austriacką z 1870 roku, ale też te współczesne. W ogródku jordanowskim w Dębicy, gdzie był kilka dni temu, właśnie na te ostatnie trafiał najczęściej. Zebrał w sumie prawie 20 zł, ale wśród jego znalezisk znalazło się również 20 zł z Marcelim Nowotką z czasów PRL. Tam nie szukał jednak magnesem neodymowym, ale przy pomocy wykrywacza metali. Na placu zabaw w Kędzierzu jeszcze bardziej się obłowił, bo tam zgarnął prawie 28 zł, a spędził tam tylko 40 minut.
Filmy Grzegorza Siepaka oglądać można pod adresem: youtube.com/@NeodymowaPasja
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze