Każdego ranka ten sam widok - pełno puszek, butelek, śmieci i wymiocin. Tak wygląda przystanek autobusowy na ul. Cmentarnej, tuż obok Przedszkola Miejskiego nr 12 w Dębicy.
- Proszę przyjechać i zobaczyć, jak wygląda przystanek na Cmentarnej, przy przedszkolu - poinformowała nas dzisiaj Czytelniczka.
Pierwsza myśl - znowu powybijane szyby. Nie tym razem. W wiacie przystankowej leżało kilka butelek, puszek po piwie i pełno innych śmieci. Leżał też bochenek chleba, który albo miał być zakąską, albo jeden z biesiadników po niego wyszedł, tylko na chwilkę, do sklepu. Impreza - sądząc po ilości pustych butelek i puszek - musiała być poważna i nie trwała krótko. Któremuś z imprezujących najwyraźniej coś zaszkodziło i zwymiotował. Następnego dnia, do położonego obok przedszkola przyjechali rodzice z dziećmi. Z przystanku korzystali też podróżujący autobusami Miejskiej Komunikacji Samochodowej. Czy kogoś to denerwuje? Owszem. Ale nikogo już chyba nie dziwi.
- Tak jest codziennie. Siedzą, piją, plują, sikają, wymiotują, a potem śpią na ławkach. Na szczęście nie musiałam długo stać i na to patrzeć - mówi nasza Czytelniczka.
Dodaje, część z biesiadników jest jej znana, to mieszkańcy zarówno Cmentarnej, jak i Tuwima. Ma nadzieję, że tą ulicą częściej będą przejeżdżały patrole policji i mundurowi rozwiążą w końcu ten śmierdzący problem.