Gdyby nie trafił pod opiekę wolontariuszy, pewnie by już nie żył. Od blisko roku czeka na nowych opiekunów w azylu w Podgrodziu.
Jedną zimę spędził już w schroniskowym kojcu. Wolontariusze z Fundacji Psi Azylek mają nadzieję, że kolejna zastanie go już w nowym domu.
O swoim podopiecznym piszą tak:
Czaruś to malutki piesek w średnim wieku. W zimie zeszłego roku został wyrzucony na pola i pozostawiony sam sobie. Czaruś jest niewidomy, nie wiedział więc, gdzie szukać ratunku, pozostało mu kręcić się w kółko na ośnieżonym polu. Okazuje się, że ślepota nie przeszkadza Czarusiowi w dobrym funkcjonowaniu. Kiedy pozna swoje otoczenie, porusza się w nim swobodnie. Czaruś uwielbia człowieka i jego towarzystwo.
- Jak zamykamy go w kojcu, a słyszy że jesteśmy jeszcze w schronisku, to płacze. Czaruś potrzebuje niewiele: miseczki dobrego jedzonka, krótkiego spacerku i długiego towarzystwa człowieka - opowiada wolontariuszka Anna Augustynowicz.
Kontakt w sprawie adopcji: 508 329 064