Niech gospodarz wesół będzie - słowa tej pięknej pieśni poniosły się po świątyni Najświętszego Serca Pana Jezusa w Dębicy inaugurując drugą edycję koncertu charytatywnego dla Tymka.
- To kolęda z Rzeszowszczyzny życząca zdrowia, szczęścia i pomyślności. Śpiewaliśmy ją a'capella wchodząc do kościoła z dedykacją dla Tymka, ale też dla wszystkich obecnych w kościele. Bo zdrowie jest nam potrzebne, jak my będziemy zdrowi, to będziemy móc pomóc innym - tłumaczy organizatorka imprezy Anna Czapla.
Podkreśla ona, że kolęda w tradycji ludowej jest darem, dlatego cała wspólnota parafialna chciała przekazać tego wieczoru dar serca. I Anna Czapla jest pewna, że to się udało, bo dzięki koncertowi dużo dobrego się podziało.
- Znam ludzi, którzy mieli problemy w ostatnim roku, nie wychodzili z domu, a dziś przyszli, bo ich poprosiłam, żeby pomóc temu dziecku. Były nawet osoby, które same straciły dzieci. Cieszę się, że ci ludzi zostawili swoje problemy w domu i przyszli wesprzeć rodzinę Tymka - mówi Anna Czapla.
Chciała, żeby ten koncert był nieco inny, żeby wszyscy mogli pokolędować razem, stąd też w wykonaniu Kapeli Iskierczanie można było usłyszeć zarówno te popularne i znane wszystkim kolędy, jak i mniej znane pastorałki z Rzeszowszczyzny, a na bis także jedną z Żywiecczyzny.
Z kolęd tradycyjnych wybrzmiały m.in. Oj maluśki, maluśki, maluśki, Przybieżeli do Betlejem, A wczora z wieczora czy Jezusa Narodzonego. O tych mniej znanych z kolei Anna Czapla starała się powiedzieć kilka słów.
Okazało się, że do pastorałki Biegnę z rana, która ma melodię w stylu chodzonego, dawniej ludzie tańczyli. Przybliża ona w treści całe spektrum Bożego Narodzenia od poczęcia po rozwiązanie Maryi w nędznej szopie. Zgromadzeni mogli też usłyszeć Pastuszkowie bracia mili i Mesyjasza.
- Tekst oraz melodia do Mesyjasza pochodzą z terenów Gorzejowej, Braciejowej, Gumnisk - zdradza Anna Czapla, a pastorałkę zaśpiewał solo Tomasz Czapla, na co dzień dyrektor Muzeum Regionalnego w Dębicy.
Najbardziej jednak wzruszające było wystąpienie taty Tymka, który podkreślił, że rok to dla niektórych niewiele, a jego rodzinie zmieniło się w tym czasie całe życie. Jeszcze przed rokiem podczas pierwszej edycji koncertu charytatywnego mówił, że jest światełko w tunelu, a później cała nadzieja rozsypała się jak domek z kart.
Czekali sześć lat, żeby znaleźć dawcę w wieku ich syna. Chłopiec miał przeszczepione wszystko od języka do żołądka, przechodził ciężką i wymagającą cierpliwości rehabilitację. Kiedy wydawało się, że wszystko idzie ku dobremu, bo - jak mówił przed rokiem - tylko mały zabieg ich czeka, okazało się, że przeszczep został odrzucony.
Teraz pozostała im tylko wiara w to, że medycyna będzie szła cały czas do przodu i w końcu znajdzie się sposób, by pomóc chłopcu. Bo rozumem w tym momencie niewiele da się zrobić. Rodzice Tymka wierzą więc, że Pan Bóg jest miłosierny i może kiedyś wydarzy się jakiś cud. Cały czas starają się wychować syna na dobrego człowieka.
Od Anny Czapli tata Tymka dostał figurkę aniołka, a sam wręczył jej kwiaty. Organizatorka zapowiedziała zaś, że jeśli tylko zdrowie pozwoli, za rok w kościele NPSJ odbędzie się trzecia edycja koncertu charytatywnego dla Tymka. Bo czas Bożego Narodzenia jest na to jak najbardziej odpowiedni, właśnie wtedy nasze serca otwierają się na pomoc.
Ci zaś, którzy w koncercie wziąć udziału nie mogli, a chcieli by pomóc choremu chłopcu, mogą mu chociażby przekazać 1,5 procent podatku. Wystarczy, że wpiszą do formularza PIT numer KRS 0000037904 i podadzą cel szczegółowy: Tymoteusz Kasprzyk 25277.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze