Reklama

Nie żyje starszy mężczyzna, który wpadł do studni

Mimo wysiłków najpierw strażaków, a potem załogi karetki pogotowia nie udało się uratować życia 76-letniego mężczyzny, który wczoraj wieczorem wpadł do studni w Łękach Górnych.

Zgłoszenie o wypadku ratownicy otrzymali tuż po godz. 20. Na miejsce wysłane zostały zastępy z Łęk Górnych i Dolnych oraz strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy. dojechali również ci z grupy wysokościowej z Rzeszowa.

- Po przybyciu na miejsce strażacy stwierdzili, że na powierzchni wody widać ciało człowieka - mówi bryg. Jacek Pawłowski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy. (CZYTAJ DALEJ↓)

Rzecznik dodaje, że studnia była głęboka na ok. 29 betonów, a ciało widoczne było na głębokości ok. 20 betonu. Ratownicy zmontowali konstrukcję na której do studni spuszczony został strażak. Wcześniej od posesji na której doszło do zdarzenia odpięty został prąd. Jak tłumaczy rzecznik strażaków wszystko przez to, że w studni widoczny był kabel zasilający pompę wody. Istniało ryzyko, że ratownik może zostać porażony prądem.

Reklama

- Po dotarciu do poszkodowanego został on obwiązany linką, a następnie strażacy siłą własnych rąk wyciągnęli obie osoby na powierzchnię - dodaje bryg. Pawłowski.

Starszy mężczyzna natychmiast przekazany został strażakom, który rozpoczęli jego reanimację. Ta kontynuowana była przez załogę karetki pogotowia. Niestety blisko godzinna resuscytacja nie przyniosła efektu, a lekarz stwierdził zgon mężczyzny. Policjanci wyjaśniają wszystkie okoliczności zdarzenia.

Czytaj także: Kierująca mazdą trafiła do szpitala

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama