Macie wolny dzień, ale brakuje wam pomysłu jak go wykorzystać? Z pomocą przychodzą nasi Czytelnicy.
Tomasz Solecki bardzo ceni sobie wędrówki po górach. Kiedy więc ma kilka dni wolnego zabiera rodzinę i wyjeżdża tam, gdzie może zmęczyć się na szlaku. Kiedy rozmawiamy właśnie szykuje się do wyjazdu w Tatry. Kiedy jednak do dyspozycji ma tylko jeden dzień, a niekoniecznie chce go spędzić w naszym powiecie, wybiera się w Beskid Niski. Na taki wypad poleca choćby Cergową Górę niedaleko Dukli.
- Można się wybrać nawet po obiedzie i z dziećmi spokojnie się tam przespacerować - przekonuje.
Cergowa Góra znajduje się na południowy wschód od Dukli. Ma trzy wierzchołki: 716 metrów (z żelaznym krzyżem i wieżą widokową), 683 m i 681 m. Samochód można zostawić na parkingu w przysiółku Ciułówka, a następnie udać się żółtym szlakiem. Wyjście na szczyt zajmie nam około 1 - 1,5 godziny. Z wieży widokowej, przy dobrej pogodzie, zobaczymy Beskid Niski, Pogórze Karpackie, Karpaty Słowackie i Tarty.
Albo Brzezóvka, albo skansen
Ci, którzy szukają innych rozrywek niż chodzenie po górach, powinni wybrać się do Kolbuszowej. Wypad do Parku Rozrywki Brzezóvka poleca Grzegorz Rusinowski.
- Atrakcji jest tyle, że wybierając się z dziećmi pół dnia możemy tam spędzić - mówi.
Do wyboru mamy plac zabaw, park wodny i park historyczny. W pierwszym znajdziemy dmuchańce, tor tubingowy, eurobungee, mini golfa, basen z łódeczkami, strefę relaksu, trampoliny, rollery wodne, piramidę linową, karuzele i boisko do mini hokeja. Park wodny proponuje brodziki z dmuchanymi zjeżdżalniami, wodny plac zabaw i podgrzewane jacuzzi, a w parku historycznym zobaczyć można kilkadziesiąt replik dinozaurów i innych zwierząt, poza tym postacie Indian, piratów, rzymian i Egipcjan. Do dyspozycji są też: jajo dinozaura, fotopaszcza dinozaura, w której można sobie zrobić zdjęcia park linowy oraz tipi, czyli indiańskie namioty.
Będąc w Kolbuszowej warto wstąpić również do skansenu, a właściwie Muzeum Kultury Ludowej. Jeśli jednak jesteśmy z dziećmi, to Grzegorz Rusinowski radzi wybrać się tam w kolejny wolny dzień.
- Po kilku godzinach w Brzezóvce dzieciaki są tak zmęczone, że nie ma sensu ciągnąć ich jeszcze do skansenu - przekonuje.
Tymczasem park etnograficzny, z którego słynie Kolbuszowa, to idealne miejsce dla tych, którzy tęsknią za klimatem dawnej wsi Lasowiaków i Rzeszowiaków. W tym przypadku z przełomu XIX i XX wieku. Na prawie 30 hektarach zebranych zostało tam ponad 80 obiektów dużej i małej architektury drewnianej. Wśród nich chałupy, stajnie, obory, chlewy, kurniki, ale też młyn wodny, wiatraki, kuźnie, olejarnie i garncarnie. Jest też szkoła, karczma, remiza strażacka i kościół św. Marka Ewangelisty. Najstarsze obiekty to dwór z Brzezin z 1753 roku, spichlerz dworski z Bidzin z 1784 r., chałupa z Markowej z 1804 r. oraz kościół z Mielca-Rzochowa postawiony w 1843 r.
Kwitnie tam 20 gatunków róż
Jeszcze dalej na północ, a konkretnie do Sandomierza, proponuje wybrać się Wojciech Podobiński. Ale nie po to, by zwiedzać Bramę Opatowską, podziemną trasę turystyczną, czy Muzeum Ojca Mateusza, ale by zobaczyć Góry Pieprzowe. Tzw. Pieprzówki to najstarsze góry w Polsce. Nie są wysokie, ale bardzo ciekawe przyrodniczo. Idąc szlakiem, którego przejście zajmie nam od 1 do 1,5 h, możemy zobaczyć około 20 gatunków róż.
- Pewnie wybierzemy się jeszcze wiosną, kiedy te róże dopiero zaczynają kwitnąć - mówi Wojciech Podobiński.
Przyroda jest tam o tyle ciekawa, że obok siebie występuje roślinność charakterystyczna dla stepów, jak i terenów podmokłych. Podczas spaceru, bo w ten sposób należy traktować wypad w Góry Pieprzowe, warto zwrócić uwagę na łupki, których drobinki przypominają ziarnka pieprzu.
Szlakiem muzeów i zamków
Historyk Marian Matkowski zapytany o ciekawe miejsca poza naszym powiatem, które warto odwiedzić podczas jednodniowych wypadów, wymienia je przez kilka minut. I zapewnia, że mógłby tak jeszcze długo, gdyby tylko miał trochę czasu na przygotowanie.
- W niedalekiej odległości to choćby Stępina, gdzie mieści się naziemny schron kolejowy z okresu II wojny światowej, czy tunel schronowy w Strzyżowie - zauważa.
Proponuje zobaczyć też zamek w Przecławiu i połączyć to z wizytą w Muzeum Regionalnym Parku i Dworku Oborskich, a także Muzeum Historii Fotografii Jadernówka w Mielcu. W Jadernówce obecnie pokazywana jest wystawa zatytułowana Wysoka fala 1934, na którą składa się ponad 200 zdjęć autorstwa Wiktora Jadernego, przedstawiających Mielec i powiat mielecki podczas powodzi w 1934 roku. Marian Matkowski poleca też zobaczyć Zamek Tarnowskich w Tarnobrzegu-Dzikowie, Zamek w Sandomierzu, zamek Lubomirskich i Potockich w Łańcucie, czy w końcu Miasteczko Galicyjskie w Leżajsku.
Szczególnie to ostatnie może dla wielu być żywą lekcją historii, bo odwiedzając je trafimy w uliczny pejzaż wyjęty z prowincji monarchii austro-węgierskiej przełomu XIX i XX wieku. Możemy zajrzeć do fryzjera, do apteki, czy do gabinetu dentystycznego. Możemy też zrobić zakupy w sklepie kolonialnym oraz zaopatrzyć się w słodkości w Cukierni Lwowskiej.
Na listę weekendowych wycieczek według Mariana Matkowskiego warto też wpisać słynną średniowieczną Szkołę Katów w Bieczu, Rezerwat Przyrody Prządki w Odrzykoniu wraz z Zamkiem Kamieniec w Korczynie-Odrzykoniu, Muzeum Historyczne w Dukli, Muzeum Podkarpackie w Krośnie, średniowieczne miasteczko w Szydłowie, a także pałac w Kurozwękach.
Byleby nam tylko czasu na to wszystko starczyło.
Przeczytaj również: Prądu nie będzie w pięciu miejscowościach