Reklama

Na autostradzie rozbili trzy samochody

19/08/2020 14:45

Wystarczyło, żeby aura lekko się zmieniła i na autostradzie A4 doszło do trzech kolizji. Przyczyną wszystkich było niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze.

Pierwszym, który rozbił swój samochód był mieszkaniec miejscowości Podgórz. 37-letni mężczyzna jechał samochodem marki hyundai. Na mokrej nawierzchni stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w bariery energochłonne. Była godz. 8:20. Kierowca ukarany został mandatem w wysokości 300 zł i 1 punktem karnym.

Kolejne dwa zdarzenia miały miejsce niemal jednocześnie. O obu służby ratunkowe dowiedziały się o godz. 14:15. Z pierwszej wynikało, że panowanie nad volkswagenem arteonem stracił 35-letni mieszkaniec Gliwic. On otrzymał mandat w wysokości 100 zł oraz 1 punkt karny. Podobnie, jak pierwszy kierujący z hyundaia 300 zł mandatem ukarany został obywatel Francji.

Reklama

- 20-latek poruszał się samochodem porsche macann - mówi st. asp. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.

Rzecznik dodaje, że racji tego iż ukarany nie był obywatelem Polski musiał zapłacić mandat gotówkowo. Inne obywatelstwo uchroniło go natomiast przez karą w postaci punktu karnego. Do wszystkich trzech zdarzeń doszło praktycznie na jednym odcinku autostrady, na wysokości Borowej w gminie Czarna.

Do podobnych sytuacji dochodzi na tym odcinku niezwykle często. Zarówno kierowcy, jak i m.in. naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KPP w Dębicy podinsp. Waldemar Mytkoś wspominali o błędzie konstrukcyjnym, który sprawia, że wody opadowe w tamtym miejscu nie odpływają od razu z jezdni. Z kolei duża prędkość na autostradzie powoduje, że pomiędzy kołami pojazdy, a asfaltem tworzy się wodna poduszka. Wtedy o poślizg nie jest trudno. Dlatego kierowcy - jeśli pada, noga z gazu. Nawet na autostradzie.

Reklama

Czytaj także: Najpierw granat, potem pocisk

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama