Policjanci wyjaśniają okoliczności tragicznego wypadku, do którego doszło wczoraj około godz. 17 w Latoszynie.
W wyniku zderzenia motocykla suzuki z samochodem bmw śmierć na miejscu poniósł 71-letni kierujący jednośladem. Jak ustalili wstępnie policjanci mężczyzna jechał od Pilzna w kierunku Dębicy.
- Na drodze krajowej nr 94 stał sznur samochodów, kierujący motocyklem nie wyhamował przed ostatnim z nich i uderzył w jego tył. To są oczywiście wstępne ustalenia – mówi kom. Piotr Wojtunik z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.
Za kierownicą bmw siedział 25-latek. Mężczyzna był trzeźwy. Zanim na miejscu pojawiły się służby świadkowie próbowali reanimować 71-latka. Potem czynności przejęli ratownicy. Pomimo ich wysiłków nie udało się przywrócić u niego funkcji życiowych. W miejscu zdarzenia ruch odbywał się wahadłowo, a około godz. 21:30 pas w kierunku Dębicy został już odblokowany. Na miejscu poza policją, załogą karetki pogotowia oraz strażakami zawodowymi z Dębicy działali również ochotnicy z Podgrodzia. Więcej szczegółów wkrótce.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zakończył sezon motocyklowy...., tragedia dla rodziny, ale może nie dla ludzkości.
Brawa dla tych którzy stwierdzili, że rondo w Latoszynie jest "niebezpieczne i jest na nim dużo kolizji" przez co trzeba z nieformalnego dwupasmowego zrobić jednopasmowe malując pasy i ograniczając ruch. Dzięki temu kolejki do ronda w Latoszynie sięgają już nie raz odcinkowego pomiaru prędkości w Podgrodziu... Gdyby było tak jak wcześniej, jest szansa ze motocyklista by nie zginął ponieważ nie byłoby tak wcześnie takiej kolejki do ronda i stojących samochodów zaraz za górką, która jest w tym miejscu.
Zakończył sezon motocyklowy...., tragedia dla rodziny, ale może nie dla ludzkości.
Brawa dla tych którzy stwierdzili, że rondo w Latoszynie jest "niebezpieczne i jest na nim dużo kolizji" przez co trzeba z nieformalnego dwupasmowego zrobić jednopasmowe malując pasy i ograniczając ruch. Dzięki temu kolejki do ronda w Latoszynie sięgają już nie raz odcinkowego pomiaru prędkości w Podgrodziu... Gdyby było tak jak wcześniej, jest szansa ze motocyklista by nie zginął ponieważ nie byłoby tak wcześnie takiej kolejki do ronda i stojących samochodów zaraz za górką, która jest w tym miejscu.