- Skatepark jest potrzebny, jest oblegany, korzysta z niego wiele osób. Należy się tym młodym ludziom, którzy podczas realizacji budżetu obywatelskiego wykonali kawał dobrej roboty - mówi dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Dębicy Marta Pawełko-Tokarz. Zapewnia, że dołoży wszelkich starań, by miłośnicy rolek, deskorolek czy trialowcy mieli swoje miejsce w mieście.
Obecnie skatepark znajduje się na terenie byłej jednostki wojskowej, przy boisku sportowym. Przez lata uległ zniszczeniu, urządzenia zwyczajnie się zużywały.
Niestety, nie tylko eksploatacja nadwyrężyła obiekt. Jeden z korzystających ze skateparku, Igor Maciechowski mówi, że przychodzą
tam ludzie, którzy celowo go dewastują. Dzieje się tak zwłaszcza wieczorami. Następnego dnia od razu widać, co działo się poprzedniego.
- Sprzątamy butelki, śmieci, zbieramy szkła - mówi.
Ostatnio on i jego koledzy skontaktowali się z Martą Pawełko-Tokarz, opisując jej, jak wygląda miejsce do jazdy.
- Napisali, że są dziury, więc zapewniłam, że wyślę pracownika, który zobaczy, czy można to od razu naprawić, czy też będzie trzeba
zaczekać jeszcze dzień, aby kupić płyty i wymienić - mówi dyrektor MOSiR.
Urządzenia udało się naprawić praktycznie od ręki, a dyrektor zaprosiła młodych ludzi do siebie, by porozmawiać. Mimo ich młodego wieku Marta Pawełko-Tokarz jest pod wrażeniem tego, w jaki sposób przebiegała rozmowa.
- Byli grzeczni, konkretni, bardzo fajni młodzi ludzie - wyjaśnia.
Zarówno użytkownikom skateparku, jak i nam powiedziała, że jeszcze w tym roku MOSiR złoży w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie wniosek o dofinansowanie budowy nowego skateparku.
- Powstałby przy basenie letnim, za Galerią Dębicką - mówi.
Jesienią z kolei, jeszcze przed złożeniem dokumentów, dyrektor chce znów spotkać się z młodymi ludźmi, by ci powiedzieli jej, czego
konkretnie oczekują i co jest im potrzebne. Marta Pawełko-Tokarz podkreślała to w trakcie rozmowy wiele razy, że podczas budowy nowego obiektu nie będzie półśrodków, a skatepark będzie betonowy, z prawdziwego zdarzenia. Być może nie uda się go wybudować za jednym zamachem i trzeba będzie podzielić roboty na dwa etapy, ale ma spełnić wymagania tych, którzy będą z niego korzystać.
Dyrektor MOSiR wyjaśnia także, że gruntowny remont starego obiektu nie ma sensu. Teraz będzie on jedynie reperowany na tyle, by
nie stwarzał zagrożenia dla użytkowników.