Dzisiaj przed Sądem Rejonowym w Dębicy zapadł wyrok uniewinniający radnego Rady Miejskiej w Dębicy Mateusza Cebulę. Proces o zniesławienie wytoczył mu dyrektor biura poselskiego posła Pawła Poncyljusza Dominik Łazarz.
Wszystko zaczęło się w kwietniu 2019 roku od wpisu Mateusza Cebuli na Facebooku, którego treść przytaczamy poniżej:
- Jest sobie taki fanpage jak Łukacijewska - strzał w "10" opisany jako "Komitet poparcia Elżbiety Łukacijewskiej, Poseł do Parlamentu Europejskiego z Podkarpacia". Niby zwykła rzecz - kampania w pełni, panią Łukacijewską zepchnięto w ramach partyjnych ustaleń w PO najpierw na 7 miejsce, potem dostała ostatnie i trzeba walczyć o reelekcję. Ciekawiej robi się, gdy zajrzymy do sekcji o historii strony. Okazuje się, że strona istnieje od sierpnia 2010 r. ale nazwę obecną uzyskała końcem marca 2019 r. Jaka strona była to wcześniej? Regionalne Centrum Informacji Europejskiej w Rzeszowie - niezmiennie od 2010 r. aż do marca 2019 r. - mimo, że RCIE zakończyło żywot w kwietniu 2013 r. stając się Regionalnym Ośrodkiem Debaty Międzynarodowej WSIiZ w Rzeszowie, a od listopada 2016 r. Centrum Dokumentacji Europejskiej w Rzeszowie. Bardzo brzydkie zagranie, wprowadzające w błąd i będące rodzajem oszustwa, co jest niezgodne z zasadami Facebooka. Tonący brzytwy się chwyta? Na Twitterze też jest podobne konto istniejące od października 2017, choć ostatnie tweety sięgają jesieni 2018 r. Chętnie poznam wyjaśnienia Elżbiety Łukacijewskiej. Na marginesie warto zauważyć, że w czasie powstania strony RCIE jego dyrektorem aż do przekształcenia w RODM (tam też był dyrektorem, potem w CDE wicedyrektorem) był Dominik Łazarz - wiceprzewodniczący Platforma Obywatelska Powiatu Dębickiego, który od dawna kojarzony jest z p. Łukacijewską. Chętnie zapoznałbym się z jego wyjaśnieniami, co do zmiany nazwy tej strony i całą otoczką. Ciekaw jestem również wyjaśnień Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, przy której wszystkie te podmioty działały lub działają, a pan Łazarz tam pracuje. Wyższa uczelnia nie chciałaby być chyba kojarzona z żadną partią czy kandydaturą polityczną? - napisał Mateusz Cebula.
Pełniący wtedy funkcję przewodniczącego Rady Miejskiej w Dębicy Mateusz Cebula sprawę nagłośnił poprzez przesłanie informacji do mediów oraz na WSIiZ w Rzeszowie. Po tym wszystkim profil - ten zmieniony - zniknął z sieci, a założony został nowy, wspierający Elżbietę Łukacijewską o tej samej nazwie, co usunięty. Burza, jaka została wywołana wokół sprawy przybierała na mocy, a konflikt między Mateuszem Cebulą, a Dominikiem Łazarzem zaostrzał się. Obaj panowie wiele razy komentowali w sieci swoje poczynania i nawet jeśli ani jeden, ani drugi nie pisał wprost o kogo chodzi, to nie trudno było się domyśleć.
Sprawę Mateuszowi Cebuli Dominik Łazarz założył w czerwcu 2019 roku. Chodziło o zniesławienie.
- Nazwał mnie oszustem - mówił dzisiaj Dominik Łazarz.
I dodaje, że ilość odniesień ze strony Mateusza Cebuli pod jego adresem była tak duża, że zrobiło się to niesmaczne. Przypomina m.in. sprawę ze Służebniczkami Dębickimi, które w mediach społecznościowych apelowały o modlitwę za ówczesnego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. To nie spodobało się Dominikowi Łazarzowi, który do tego faktu odniósł się w internecie, sugerując upolitycznienie dębickiego zgromadzenia. Te słowa z kolei nie spodobały się Mateuszowi Cebuli, który także w sieci wyraził swoją dezaprobatę wobec słów Dominika Łazarza i wziął w obronę zakonnice. I tak to wyglądało całymi miesiącami.
Dominik Łazarz żądał od Mateusza Cebuli przeprosin oraz zadośćuczynienia. Jego kwota mogła sięgnąć nawet 100 tys. zł. Kodeks karny mówi też o maksymalnej karze 1 roku pozbawienia wolności.
- Proces był niejawny, więc nie mogę wiele powiedzieć. Natomiast faktycznie zapadł dziś wyrok, co prawda nieprawomocny, który uniewinnił mnie od wszystkich zarzucanych mi przez Dominika Łazarza czynów. Teraz czekam na uprawomocnienie wyroku lub apelację drugiej strony. Niemniej cieszy mnie fakt, że sąd obiektywnie ocenił całą sprawę i dokonał moim zdaniem właściwej oceny wszystkich okoliczności. Uważam, że pełniąc funkcje publiczne czy angażując się w politykę trzeba być gotowym na krytykę opartą o fakty i merytorykę - komentował na gorąco tuż po ogłoszeniu wyroku Mateusz Cebula.
Z kolei Dominik Łazarz powiedział nam, że uzasadnienie do wyroku w jego ocenie jest skandaliczne i zapewnia, że będzie wnosił apelację.
- I to wszystko, co mam do powiedzenia w tej sprawie - wyjaśnia.
Czytaj także: Adrian Zandberg przyjechał do Dębicy