Dorota Nieznalska w instalacji zatytułowanej Judenfrei, którą przygotowała na XI Festiwal Sztuki w Przestrzeni Publicznej - Otwarte Miasto/Gość-Inność w Lublinie, wymienia Dębicę jako jedną z miejscowości w której doszło do sąsiedzkiego pogromu społeczności żydowskiej w okresie II wojny światowej. Z opisu projektu na stronie internetowej festiwalu wynika, że może chodzić o Dębicę na Lubelszczyźnie. Mateusz Cebula, przewodniczący Rady Miejskiej w Dębicy twierdzi jednak, powołując się na maila od autorki, że chodzi jej o nasze miasto.
O sprawie informowaliśmy wczoraj. Na informację o instalacji Doroty Nieznalskiej Mateusz Cebula natknął się na profilu facebookowym wojewody lubelskiego Przemysława Czarnka. Ten w filmie, który opublikował na FB nazywa instalację artystki antypolskim skandalem, hańbą i antypolonizmem.
Instalacja, o której mowa, składa się z drewnianych witaczy z wyciętymi w desce nazwami miejscowości gdzie w latach 1941-1946 doszło do pogromu ludności żydowskiej. Uzupełnia ją tablica na której można przeczytać m.in. że "grupowe zabijanie sąsiadów dokonywane było najczęściej z własnej inicjatywy. Polscy sąsiedzi, kaci kierowali się niskimi instynktami, nienawiści, skąpstwa - chęcią łatwego zysku, antysemityzmem. Ekstremalną sytuacją są przykłady są pogromy w Kielcach, Krakowie, czy Rzeszowie".
- Wedle przedstawionych tam informacji w Dębicy miały rzekomo miejsce sąsiedzkie pogromy społeczności żydowskiej w okresie II wojny światowej. Pierwszy raz słyszę o takich wydarzeniach, nie potwierdza ich też ich szybka kwerenda w dostępnych w sieci źródłach - pisał Mateusz Cebula.
Przekonywał też, że jest to skandaliczna sytuacja, która nie może pozostać bez echa. Dlatego napisał do autorki instalacji z prośbą o odniesienie się do tej sytuacji i przedstawienie źródeł jakoby Dębica była miejscem pogromów społeczności żydowskiej.
Tymczasem na stronie internetowej festiwalu, można było przeczytać, że w przypadku tego projektu Dorocie Nieznalskiej chodziło przede wszystkim o obszar Lubelszczyzny, gdzie również znajduje się miejscowość o nazwie Dębica.Stąd można było wywnioskować, że o tę właśnie Dębicę jej chodziło. Szczególnie, że jak przyznaje przewodniczący, o sąsiedzkich pogromach społeczności żydowskiej w okresie II wojny światowej w naszym mieście, nawet on sam słyszy po raz pierwszy.
W międzyczasie jednak Mateusz Cebula, jak twierdzi, otrzymał odpowiedź od autorki instalacji.
- Zwróciłem się wczoraj do tej pani mailowo prosząc o sprecyzowanie, o którą to Dębicę chodzi. Odpowiedź dotarła dzisiaj i zacytuję kluczowy fragment: "W instalacji przywołuję oczywiście Dębicę - miasto z województwa podkarpackiego". Jak więc widać - sama autorka instalacji potwierdza, że chodzi o naszą Dębicę jako miejsce rzekomych pogromów sąsiedzkich na ludności żydowskiej w latach 1941-1946. I tą sprawę trzeba będzie bardzo dogłębnie zbadać, bo dotychczas nie przewijał się lokalnie wątek takich zdarzeń - wręcz możemy być dumni z szeregu mieszkańców ziemi dębickiej wyróżnionych tytułem Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata - przekonuje przewodniczący na swoim profilu.
Jednocześnie liczy, że burmistrz Mariusz Szewczyk podejmie w tej sprawie stosowne działania, które pomogą ustalić fakty i odpowiednio zareagować.