- Zdrowia i wielkich emocji. Dumy z naszych sportowców. I piękna, które, jak mawiał Cyprian Kamil Norwid, kształtem miłości jest - takie życzenia, pochodzącego z Dębicy komentatora, przekazał wczoraj Przegląd Sportowy.
Syn Jana Borka, dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury w Dębicy, na łamach najstarszego polskiego dziennika sportowego, złożył na nadchodzący 2019 rok, życzenia nie tylko kibicom, ale i polskim sportowcom.
Reprezentacji życzył, by znów stała się ukochaną drużyną Polaków. Jerzemu Brzęczkowi, by umiejętnie ją przebudował, a piłkarzom: Wojtkowi Szczęsnemu, Łukaszowi Fabiańskiemu i Kamilowi Glikowi, by jako liderzy kadry w obronie znów grali i kierowali kolegami tak, żeby piłka do polskiej bramki wpadać nie chciała, Piotrkowi Zielińskiemu i Karolowi Linettemu, by grali w nadchodzącym roku w kadrze na miarę talentu, który dostali z góry, a Robertowi Lewandowskiemu, by się nie zatrzymywał i śrubował rekordy.
Popularny Mati nie zapomniał też o pięściarzach. Życzył im lepszego roku, wygranych walk i efektownych nokautów.
- Sobie i Andrzejowi Wasilewskiemu mniej nocnych wojen na słowa na alkotweeterze... - zakończył życzenia.
Mateusz Borek, który opuścił Dębicę w wieku 19 lat, wspomniał również o tym, że z sali do historii z czasów szkoły podstawowej, pamięta hasło utworzone z wiszących na ścianie liter, które głosiło: Kto nie szanuje przeszłości, nie jest wart przyszłości.