Jedenaście osób pojechało z Dębicy do Warszawy, gdzie odbywała się manifestacja poparcia dla Polski w Unii Europejskiej. Z tej samej okazji w Rynku spotkali się ci, którzy do stolicy nie mogli pojechać.
Do Warszawy pojechała m.in. pochodząca z Dębicy, a obecnie mieszkająca w Stalowej Woli posłanka Renata Butryn, a także wiceprzewodniczący powiatowych struktur Platformy Obywatelskiej Dominik Łazarz. Jak podał warszawski Ratusz w manifestacji udział wzięło od 80 do 100 tys. osób. A wszystko zaczęło się od wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uznał wyższość prawa krajowego nad tym unijnym. Po jego wydaniu były premier Donald Tusk natychmiast zareagował w swoich mediach społecznościowych.
- Wzywam wszystkich, którzy chcą bronić Polski europejskiej w niedzielę na Plac Zamkowy w Warszawie, godzina 18. Tylko razem możemy ich zatrzymać - napisał.
Wyjazd z Dębicy zorganizowała europosłanka Elżbieta Łukacijewska. Jak mówi jej współpracownik Dominik Łazarz udział w manifestacji był obywatelskim obowiązkiem.
- Władza pokazuje coraz śmielej, że chce nas wyprowadzić z UE. To nie nastąpi od razu i szybko, ale jest realizowane krok po kroku. Zmęczenie mieszało się z dumą, pokazaliśmy iż nie chcemy Polexit-u. Warto dodać, że poza warszawskim wiecem w kraju zorganizowano ponad 100 lokalnych wieców - mówi Dominik Łazarz, który dodaje, że do Dębicy wrócili ok. 3 nad ranem.
Jeden z lokalnych wieców odbył się również w Dębicy, gdzie niespełna 30 osób manifestowało swoje poparcie dla pozostania Polski w strukturach UE. Uczestnicy poza unijnymi flagami mieli ze sobą także kartki z napisami: Unia to JA, czy #zostajemywEuropie.
Czytaj także: Ciężarna kobieta trafiła do szpitala - zdjęcia