Reklama

Wicemarszałek Sejmu odwiedziła Dębicę

Ponad trzydzieści osób wzięło udział w spotkaniu z wicemarszałek Sejmu i jednocześnie wiceprzewodniczącą Platformy Obywatelskiej Małgorzatą Kidawą-Błońską.

Podczas wizyty w Dębicy towarzyszyły jej posłanki Krystyna Skowrońska oraz Joanna Frydrych, szef okręgowych struktur PO Zdzisław Gawlik i przewodniczący PO w powiecie dębickim Krzysztof Lipczyński. W trakcie spotkania, które odbyło się w ogrodzie Willi Wiluszówka Małgorzata Kidawa-Błońska odpowiadała na pytania mieszkańców, a dotyczyły one różnych kwestii. M.in. aborcji, reformy oświaty, ale przede wszystkim tego, w jaki sposób - w razie wygranych wyborów - opozycja planuje rozliczyć rządzącą obecnie Zjednoczoną Prawicę.

Państwo powinno myśleć o tych, którzy budują jego zasobność

Sporo czasu w swoim przemówieniu wicemarszałek Sejmu poświęciła sytuacji w kraju.

Reklama

- Przez ostatnie lata mieliśmy do czynienia z rozdawnictwem pieniędzy i obietnicami, że nawet, jak nie pracujesz, to wszystko ci się należy, bo państwo da ci pieniądze. I to dotknęło wielką rzeszę Polaków, którzy bardzo ciężko pracują, czasami na kilku etatach, chcą płacić kredyty, chcą się rozwijać. I nie może być tak, że oni są dla państwa obywatelami drugiej kategorii - mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska.

Po chwili dodała jednak, że państwo musi wpierać najsłabszych, tych którzy sami sobie nie dają rady i że jest to obowiązek państwa.

Reklama

- Ale powinno się pomagać tym, którzy naprawdę nie mogą sami nic zrobić i robić to w szerszym zakresie, a innym dać wędkę, by z kłopotów mogli wyjść - powiedziała wicemarszałek Sejmu. 

Według niej społeczeństwo podzielone jest na trzy grupy. Pierwsza to ta, która nauczyła się korzystać z pomocy państwa za wszelką cenę, druga to osoby, które każdego dnia walczą o lepsze jutro, a trzecia, to ci najbogatsi. Według Małgorzaty Kidawy-Błońskiej państwo w pierwszej kolejności powinno dbać o tych drugich.

Reklama

- To nauczyciele, pielęgniarki, małe firmy. To są ci ludzie, którzy budują zasobność naszego kraju - powiedziała.

Z każdym kryzysem czekają zbyt długo

Małgorzata Kidawa-Błońska zarzuciła rządzącym, że opieszale reagują na kryzysowe sytuacje w kraju. Jako przykład podała rosnące ceny węgla i drewna.

- Ludzie to zauważyli, że o nich się nie myśli. Nie wiadomo, co będzie z podatkami, nie wiadomo jaka będzie przyszłość. Żaden problem nie został rozwiązany. Przecież dzisiaj powinniśmy wiedzieć, co będzie z opałem na zimę, z dostawami gazu, węgla. Wiadomo, że będzie bardzo trudno, ale plan jakiś powinien być. Jeżeli teraz nie mamy żadnego planu, jak wyjść z tej opresji, to ja nie wierzę, że on będzie we wrześniu, czy październiku - powiedziała wicemarszałek.

Reklama

W jej ocenie rząd powinien uczyć się na swoich błędach. Z reakcją na pandemię - jak powiedziała Kidawa-Błońska - Zjednoczona Prawica czekała zbyt długo. I tak jest w jej ocenie zawsze.

- Z inflacją czekali zbyt długo i udawali, że jej nie ma. Jeżeli nie zaczniemy pokazywać w polityce, że trzeba mówić prawdę, że trzeba być przyzwoitym i mieć kręgosłup, jak mówił profesor Bartoszewski (Władysław - przyp. red.), to my się daleko nie posuniemy - stwierdziła.

Dodała, że wszystkie reformy muszą być budowane na prawdzie i uczciwości oraz na pokazaniu, że polityka to coś więcej niż urządzanie swoich rodzin.

Reklama

- To, co się w tej chwili dzieje, to ludzie doskonale widzą. Choćby ostatnie artykuły o jednym z posłów z tego regionu (Krzysztof Sobolewski - przyp. red.). Ludzi to denerwuje - powiedziała, odnosząc się do sprawy Sylwii Sobolewskiej, która w ramach walki z nepotyzmem, jaką ogłosił prezes PiS Jarosław Kaczyński rok temu odeszła z PKN Orlen.

Jak donoszą ogólnopolskie media żona sekretarza generalnego PiS została wiceprezesem Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Kamieniu Pomorskim, trafiła też m.in. do rady nadzorczej spółki Zamek w Ogrodzieńcu i Portu Lotniczego Szczecin-Goleniów.

Reklama

Myśleli, że komisję łatwo zbajerują

Podczas spotkania poruszony został również temat Krajowego Planu Odbudowy. Wicemarszałek Sejmu powiedziała, że ustawa prezydenta Andrzeja Dudy, która miała odblokować unijne pieniądze dla Polski niczego nie zmieniła. A wszystko to przez przemodelowanie jej przez Zbigniewa Ziobrę i - jak to określiła - spółkę.

- W ciągu trzech dni bylibyśmy w stanie uruchomić te środki, bo dokładnie wiemy, co trzeba zrobić. To jest proste, tylko trzeba pomyśleć trochę szerzej, niż tylko o kolegach na stanowiskach i tylko o własnej partii - stwierdziła Małgorzata Kidawa-Błońska.

Reklama

Wiceprzewodnicząca PO powiedziała, że doskonale pamięta, kiedy PiS zaprosił do Polski przedstawicieli Komisji Weneckiej. 

- Myśleli, że ich łatwo zbajerują. A ci ludzie przyjechali tak przygotowani, znali zapisy nowych ustaw i ich powiązania z konstytucją, że to oni onieśmielili posłów PiSu - dodała.

W jej ocenie żyjemy w kraju, w którym nie istnieje ani prawo, ani honor, ani wstyd. I odniosła się do głosowań w Sejmie, które partia rządząca przegrywała, a następnie - po przeciągnięciu na swoją stronę posłów innych partii - zarządzała reasumpcję. I wygrywała.

Reklama

- Ale zmienia się wiatr historii i Polacy zaczynają mieć świadomość, że wynik wyborów będzie zależał od nich. To wy zadecydujecie, jakiej chcecie Polski. Ja bym bardzo chciała, żeby cała opozycja demokratyczna poszła do wyborów razem, bo rzeczy wspólnych, które nas łączą jest bardzo dużo. Oczywiście są różnice i one będą, każda partia jest inna i każda chciałaby robić pewne rzeczy inaczej, ale chyba lepiej robić cokolwiek, niż być partią, która ma sześć procent i nic nie znaczy. Opozycja musi się zjednoczyć - powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska.

Wybory nie będą uczciwe

Wicemarszałek wspomniała o zbliżających się wyborach parlamentarnych. Według niej 30% wyborców, którzy popierają PiS i Zjednoczoną Prawicę, to ludzie, których nie da się przekonać.

Reklama

- I mają prawo do tego, by myśleć inaczej. Są ludzie, którzy mają inne poglądy, ale ważne by działali zgodnie z prawem i nie krzywdzili innych ludzi - stwierdziła.

Pozostałe 70% to ci, którzy popierają PO i inne partie opozycyjne, ale to także osoby, które się wahają i nie są zdecydowane na kogo zagłosują. 

- Ale to jest 70% społeczeństwa, które chce zmian i do tej zmiany doprowadzimy, kiedy będziemy razem - dodała.

Pierwszym krokiem, który do tego prowadzi jest powstanie Ruchu Kontroli Wyborów. Liderzy partii, Komitet Obrony Demokracji, samorządowcy i organizacje pozarządowe podpisali porozumienie.

Reklama

- Chcą kontrolować wybory, bo to że one nie będą uczciwe, to wszyscy wiemy. Żadna partia nie będzie miała takich pieniędzy na kampanię, nikt nie będzie miał takiego dostępu do mediów, zwłaszcza tych, które są w rękach Obajtka (Daniela - przyp. red.), czy do telewizji publicznej, więc będziemy musieli liczyć na naszą mobilizację, przyzwoitość i to, że każdy głos oddany w tych wyborach będzie właściwie zaksięgowany - powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska, dodając że to wszystko w ramach długiego wstępu i zaprosiła zebranych na spotkaniu do rozmowy.

O tym, o co pytali mieszkańcy powiatu wiceprzewodniczącą PO, ale także posłanki Skowrońską i Frydrych, napiszemy w kolejnym wpisie poświęconym blisko dwugodzinnemu spotkaniu w Willi Wiluszówka, które było częścią ogólnopolskiej akcji parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej #1000spotkań - Porozmawiajmy nie tylko o polityce.

Czytaj także: Autostrada w kierunku Krakowa całkowicie zablokowana

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    NVX - niezalogowany 2022-07-02 00:51:29

    Nie będą, już się karakan i jego chołota z pisu postarają o to.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Remik - niezalogowany 2022-07-02 12:08:50

    Sam jesteś hołota... nawet nie wiesz jak się to poprawnie pisze

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Upał/gorąco - niezalogowany 2022-07-02 06:19:17

    Zainteresowanie widać było. Tak, że tak.Pozdrawiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama