Na dwie nowe wystawy malarstwa zaprasza Galeria Sztuki Miejskiego Ośrodka Kultury w Dębicy.
- Wystawa, którą dzisiaj Ottó Szabó prezentuje w naszej galerii, nosi tytuł Komentarze. Jako że malarstwo jego to taki charakterystyczny sposób przedstawiania rzeczywistości. Nie chcę użyć słowa publicystyka, ale on mówi o notatkach, komentarzach i refleksjach związanych z naszych codziennym byciem, tu i teraz, a także z odniesieniami do religii, do kwestii kulturowych, do takich zagadnień ponadczasowych, zawsze aktualnych. To taki swoisty realizm magiczny - tłumaczył Ryszard Kucab podczas wernisażu rozpoczętego występem Grupy Artystycznej Safo.
Jeśli to jednak, jak mówi Ottó Szabó, notatki, komentarze i refleksje, to wyjątkowo piękne. Na pierwszy rzut oka mroczne, ale po głębszym przyjrzeniu się rozświetlone i pełne drobnych, lecz wypełnionych treścią, szczegółów.
Zresztą i szef galerii twierdził, że prace Węgra, mieszkającego obecnie na Słowacji, są tak charakterystyczne, że są rozpoznawalne przez każdego, kto choć raz miał okazję zetknąć się z jego obrazami.
Dla dębiczanki Zofii Żmudy-Hendriks to już druga indywidualna wystawa w galerii przy Akademickiej 8. Pierwszą, zatytułowaną Mój magiczny świat, mogliśmy oglądać w marcu zeszłego roku. Poza tym swoje malarstwo prezentowała na wystawach środowiskowych oraz w ramach Galerii Bezdomnej. Tym razem powraca z ekspozycją zatytułowaną Rozmowy z mistrzami, na którą składają się jej najnowsze prace, powstałe na przestrzeni tego roku.
- Pani Zofia będąc pod wrażeniem działań mistrzów, sama próbuje podjąć artystyczny dialog i te obrazy są tego wyrazem - przekonywał Ryszard Kucab.
Sama autorka zapowiedziała, że nadal zamierza uczyć się od tych najlepszych, a jeśli tylko szef galerii jeszcze kiedyś pozwoli jej pokazać to, co wychodzi spod jej pędzla, to chętnie się tym podzieli.
- Obiecuję, że będę naprawdę pracowita. Pomysłów mam całą masę, tylko trochę brakuje mi czasu na realizację - przyznała.
A ten brak czasu nie wynika jedynie z jej codziennych obowiązków, ale również z uwagi np. na zaproszenia na warsztaty i inne wydarzenia w których chętnie bierze udział.
- Niemniej jednak kiedy przyjeżdżam, to już jest taki głód i wtedy gonię, chociażby to była dziewiąta, czy dziesiąta wieczór, to ja gonię do pracowni - przyznała Zofia Żmuda-Hendriks.
Obie wystawy oglądać można do 2 listopada.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze