Wczoraj Rada Nadzorcza Latoszyna-Zdroju podjęła decyzję o odwołaniu Magdaleny Bartkowicz z funkcji prezesa uzdrowiska. Jej następcą został Marek Ziobro.
- Przyszła w trudnym okresie, wyprostowała kilka rzeczy po poprzednikach, ale czas na nowy etap za który będzie odpowiadał Marek Ziobro. Do tej pory pełnił funkcję dyrektora w uzdrowisku - powiedział wójt Adam Pieniążek pytany o zmiany.
Włodarz gminy dodał, że bardzo dziękuje dotychczasowej prezes za jej - jak to określił - tytaniczną pracę. O sprawę zapytaliśmy też przewodniczącego Rady Nadzorczej Stanisława Leskiego. Z jego wypowiedzi wyłania się zupełnie inny obraz sytuacji.
- Nie wypełniała zadań, które wójt przed nią postawił - odpowiada Leski pytany o powody takiej, a nie innej decyzji.
Dodał, że czasami zmiany są potrzebne, a po nich wszyscy mamy zobaczyć inne podejście przede wszystkim do klientów.
- Więcej otwartości, bo tego brakowało. Nowy prezes ma przedstawione zadania i czeka go trudna praca i trudny okres, bo w planach jest postawienie budynku sanatoryjnego. Jest on bardzo potrzebny, by uzdrowisko mogło się rozwijać - podkreśla Stanisław Leski.
Magdalena Bartkowicz na czele Latoszyna Zdroju stała od lipca ubiegłego roku, a na stanowisku zastąpiła Bogdana Wójcika. Podczas ostatniego posiedzenia Rady Gminy Dębica, które odbyło się wczoraj, czyli 16 grudnia tłumaczyła radnym sposób rozliczania biletów ulgowych w uzdrowisku, choć nie wszystkich jej słowa przekonały. Kilka godzin po sesji rady została odwołana ze stanowiska.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeżeli radnym trzeba tłumaczyć sposób naliczania biletów ulgowych to nie jest zbyt dobrze w tej gminie. Uzdrowisko chyba ma regulamin i albo ktoś spełnia warunki do zakupu biletu ulgowego albo nie. Nie ma w tym wielkiej filozofii...
Panie Stanisławie... Gdyby pan do końca nie wiedział jak działają spółki... Chociaż, do nie dawna był pan prezesem innej dębickiej spółki. Mam wrażenie, że mimo, że działalność obu zupełnie różna, to forma nominacji bardzo podobna... Pewnie jakiś klucz miał wpływ na obie nominacje ;) W spółce gminnej, nawet przy 100% udziałów gminy, nie istnieje prosta zależność „wójt – prezes”. Prezes odpowiada przed spółką i jej organami, a nie przed wójtem jako organem wykonawczym gminy. Jeżeli gmina chce nałożyć na zarząd konkretne zadania, może to zrobić wyłącznie w trybie właścicielskim – poprzez walne zgromadzenie wspólników, w którym wójt występuje jako reprezentant właściciela, a nie jako przełożony prezesa. Dopiero takie cele, przyjęte uchwałami walnego zgromadzenia, mogą stanowić podstawę do merytorycznego rozliczenia zarządu. Rola rady nadzorczej polega właśnie na tym, by kontrolować wykonanie tych formalnie określonych celów i na tej podstawie oceniać pracę prezesa. Stwierdzenie o „niewykonaniu zadań nałożonych przez wójta” sugeruje więc pomieszanie porządku właścicielskiego z porządkiem politycznym. Rada nadzorcza ma prawo odwołać prezesa w każdej chwili, ale jeśli uzasadnienie decyzji odwołuje się do zadań, które nie wynikały wprost z uchwał walnego zgromadzenia, pojawia się pytanie, czy była to klasyczna decyzja korporacyjna, czy raczej reakcja na niesformalizowane oczekiwania.
Jeżeli radnym trzeba tłumaczyć sposób naliczania biletów ulgowych to nie jest zbyt dobrze w tej gminie. Uzdrowisko chyba ma regulamin i albo ktoś spełnia warunki do zakupu biletu ulgowego albo nie. Nie ma w tym wielkiej filozofii...
Panie Stanisławie... Gdyby pan do końca nie wiedział jak działają spółki... Chociaż, do nie dawna był pan prezesem innej dębickiej spółki. Mam wrażenie, że mimo, że działalność obu zupełnie różna, to forma nominacji bardzo podobna... Pewnie jakiś klucz miał wpływ na obie nominacje ;) W spółce gminnej, nawet przy 100% udziałów gminy, nie istnieje prosta zależność „wójt – prezes”. Prezes odpowiada przed spółką i jej organami, a nie przed wójtem jako organem wykonawczym gminy. Jeżeli gmina chce nałożyć na zarząd konkretne zadania, może to zrobić wyłącznie w trybie właścicielskim – poprzez walne zgromadzenie wspólników, w którym wójt występuje jako reprezentant właściciela, a nie jako przełożony prezesa. Dopiero takie cele, przyjęte uchwałami walnego zgromadzenia, mogą stanowić podstawę do merytorycznego rozliczenia zarządu. Rola rady nadzorczej polega właśnie na tym, by kontrolować wykonanie tych formalnie określonych celów i na tej podstawie oceniać pracę prezesa. Stwierdzenie o „niewykonaniu zadań nałożonych przez wójta” sugeruje więc pomieszanie porządku właścicielskiego z porządkiem politycznym. Rada nadzorcza ma prawo odwołać prezesa w każdej chwili, ale jeśli uzasadnienie decyzji odwołuje się do zadań, które nie wynikały wprost z uchwał walnego zgromadzenia, pojawia się pytanie, czy była to klasyczna decyzja korporacyjna, czy raczej reakcja na niesformalizowane oczekiwania.