Jedno dziecko zostało przetransportowane do szpitala w Rzeszowie po wypadku, do którego doszło dzisiaj w Jodłowej, na drodze powiatowej w kierunku Dębowej. Na miejscu lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Informacja o wypadku dotarła do służb ok. godz. 9:50. Po dojeździe na miejsce ratowników okazało się, że doszło do dachowania samochodu osobowego. Tuż przy nim znajdowały się cztery osoby, jedna dorosła kobieta oraz trójka dzieci.
- Samochodem kierowała mieszkanka miejscowości Ujazd w gminie Brzyska. 44-latka nie dostosowała prędkości do warunków panujących na drodze - mówi pełniący obowiązki zastępcy naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Dębicy podkom. Jacek Bator.
Droga w chwili zdarzenia była oblodzona. W pojeździe oprócz kierującej znajdowała się trójka dzieci. To dziewczynka w wieku pięciu lat oraz dwaj chłopcy. Młodszy ma dziesięć, a starszy piętnaście lat. Na miejsce wezwana została załoga Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, ale ostatecznie śmigłowiec nie zabrał żadnego z uczestników. Do szpitala, tyle że karetką przewieziony został piętnastolatek.
Jak przekazał nam rzecznik Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy bryg. Jacek Pawłowski nastolatek był przytomny i poruszał się o własnych siłach. Ale jego stan będzie znany dopiero po dokładnych badaniach. Wtedy też będzie wiadomo, czy zdarzenie zostanie zakwalifikowane jako wypadek, czy kolizja. Kierująca volkswagenem golfem była trzeźwa.
W miejscu zdarzenia nadal pracują strażacy m.in. z Ochotniczej Straży Pożarnej z Jodłowej. Oprócz nich do akcji zadysponowano także strażaków zawodowych z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 KP PSP w Dębicy. Droga jest przejezdna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A na kolejowej dalej syf, I strazacy sie nie zjawili.Dziwne bo taksowkarze nabrali wody w ustach.Nie wazne kto to byl udowodnie ze pokszywdzon dostana wysokie pieniadze.Pozdrawian
Jechałem z rodziną bezpośrednio za tym samochodem, niestety nie mogę się zgodzić z tym, że kobieta nie dostosowała prędkości do warunków. Otóż jechała bardzo powoli nie mogła mieć więcej jak 30-35 km/h. Po prostu droga w ogóle nie była posypana ani gramem piasku. Zwyczajnie hamowała i wpadła w poślizg. Więc bardzo proszę nie pisać bredni o prędkości która była minimalna. Takie warunki dziś były miejscami asfalt był dobry a miejscami śliski. Znając nasze beznadziejnie prawo pewnie kobieta dostanie jeszcze mandat, pomimo tego że mamy sezon zimowy i droga powinna być posypana w szczególności podjazdy i zjazdy.
Potwierdzam, tydzień temu też jechałem tą drogą i miałem więcej szczęścia. Jadąc powoli, trudno było się utrzymać na drodze. Coś trzeba z tym zrobić, bo dojdzie do tragedii.
A na kolejowej dalej syf, I strazacy sie nie zjawili.Dziwne bo taksowkarze nabrali wody w ustach.Nie wazne kto to byl udowodnie ze pokszywdzon dostana wysokie pieniadze.Pozdrawian
Jechałem z rodziną bezpośrednio za tym samochodem, niestety nie mogę się zgodzić z tym, że kobieta nie dostosowała prędkości do warunków. Otóż jechała bardzo powoli nie mogła mieć więcej jak 30-35 km/h. Po prostu droga w ogóle nie była posypana ani gramem piasku. Zwyczajnie hamowała i wpadła w poślizg. Więc bardzo proszę nie pisać bredni o prędkości która była minimalna. Takie warunki dziś były miejscami asfalt był dobry a miejscami śliski. Znając nasze beznadziejnie prawo pewnie kobieta dostanie jeszcze mandat, pomimo tego że mamy sezon zimowy i droga powinna być posypana w szczególności podjazdy i zjazdy.
Potwierdzam, tydzień temu też jechałem tą drogą i miałem więcej szczęścia. Jadąc powoli, trudno było się utrzymać na drodze. Coś trzeba z tym zrobić, bo dojdzie do tragedii.