Reklama

KSW 110: Krystian Blezień tym razem bez zwycięstwa


To nie było rozpoczęcie gali KSW 110 jakie wymarzył sobie Krystian Blezień. W walce otwierającej to wydarzenie uległ debiutującemu w tej federacji Oleksandrowi Moisie z Ukrainy.


Dla Krystiana Blezienia, reprezentującego tarnowski Legion Team, była to trzecia walka w federacji Macieja Kawulskiego i Martina Lewandowskiego. Debiutował w 2024 roku pokonując Alvina Lowenskiego w zaciętym i trudnym do ocenienia starciu. W maju tego roku, podczas gali KSW 106, która odbywała się  w LDLC Arenie w Lyonie, Krystian musiał uznać wyższość Francuza Hugo Deuxa. Tym razem, mimo że Ukrainiec debiutował w KSW, dębiczanin też nie był faworytem bukmacherów.

Kiedy Oleksander Moisa wchodził do oktagonu komentatorzy podkreślali, że wywodzi się on z Muay Thai, ale przez ostatnie kilka miesięcy trenował MMA pod okiem Krzysztofa Gutowskiego, dzięki czemu stał się bardziej wszechstronnym zawodnikiem. Przypomnieli również, że w marcu tego roku zwyciężył z Sebastianem Rajewskim, co otworzyło mu drogę do KSW. 

Reklama

- Atuty, które są główną bronią Moisy to świetny przegląd w szermierce na pięści, bardzo dobrze kopie, w mądry sposób wywiera presję, ma dobrą kondycję i świetnie używa łokci - wymieniał jeden z nich. 

 Krystianowi w drodze do oktagonu, tradycyjnie już, towarzyszył utwór Kacpra HTA zatytułowany Nieśmiertelność. 

- Pierwszy z lokalnych bohaterów już blisko klatki KSW, no i możemy to poznać po tym jak poderwał się tutaj doping w hali Podpromie - zauważył jeden z komentatorów.

Drugi docenił umiejętności strikerskie Krystiana, jego warunki fizyczne, z których potrafi korzystać i doświadczenie w klatce. 

Reklama

- Aktualnie jest w topie, jeśli chodzi o MMA w kategorii lekkiej - podkreślił. 

I runda

Pojedynek rozpoczyna się dość spokojnie. Zawodnicy przez chwilę się badają, Ukrainiec zajmuje środek klatki, ale to reprezentant Legion Team pierwszy wyprowadza kopnięcie. Krystian zdaje się być dynamiczniejszy, Oleksander za to bardziej uważny i w końcu zaczyna zadawać ciosy. Dębiczanin orbituje wokół swojego przeciwnika, kiedy na hali podnosi się doping. 

- Jesteśmy z tobą, hej Krystian, jesteśmy z tobą! - krzyczą kibice. 

Reklama

W tym czasie nasz zawodnik zaczyna kopać, a Oleksander wyprowadza pojedyncze ciosy. W końcu jego prawy prosty dochodzi do twarzy Krystiana. Po wymianie kopnięć przeciwnik dębiczanina atakuje pod siatką całą serią ciosów, ale naszemu zawodnikowi udaje się uciec z opresji. Kopnięcia Polaka i mocne ciosy Ukraińca - tak wygląda dalszy ciąg tej rundy. Na minutę przed jej końcem obaj zawodnicy mają na koncie taką samą liczbę uderzeń, które doszły. Mimo, że Krystian wyprowadził ich więcej. Po stronie Moisy więcej jest jednak mocnych ciosów. 

Na pół minuty przed gongiem reprezentant warszawskiego klubu Nemesis posyła silne uderzenie w głowę Blezienia. Za chwilę wyprowadza drugie, łapie głowę przeciwnika i poprawia najpierw kolanem, a za chwilę łokciem. Ostatnie 10 sekund spędzają pod siatką. 

Reklama

- Przede wszystkim nie dawaj się spychać i ustawiać pod ścianę. On cię zamyka i poluje na prawy prosty. Potem jak wychodzisz na swoje prawo, to tam jest lewy sierp. Tym cię zamyka. Tymi dwoma ciosami. Nie dawaj się zamykać. Bliżej środka próbujemy coś zrobić - tłumaczy Krystianowi trener. 

II runda

Obaj zawodnicy rozpoczynają od niskich kopnięć. Moisa nadal zamyka Blezienia przy siatce. Po wymianie wysokich kopnięć Ukrainiec znów wykorzystuje pięści i poluje na swojego przeciwnika. To on jest tym, który dominuje w okrągłej klatce. W końcu jeden z ciosów dochodzi do szczęki Krystiana, a Oleksander nie zamierza tego nie wykorzystać. Pod siatką wystrzeliwuje w jego stronę całą serię, najpierw lewych, a następnie podbródkowych, po których dębiczanin pada na matę. Już leżąc przyjmuje jeszcze dwa uderzenia, sędzia Łukasz Bosacki przerywa walkę, a Moisa, który wygrywa przez techniczny nokaut, podnosi rękę w geście zwycięstwa. 

Reklama

-  Szkoda Krystiana Blezienia. Jest to bardzo dobry zawodnik, bardzo charakterny, no ale dzisiaj trafił na bardzo mocnego zawodnika - podsumował tę walkę jeden z komentatorów. 

- Niestety, dziś Krystian Blezień musiał dopisać porażkę do rekordu na gali KSW 110 w Rzeszowie. Obaj zawodnicy postawili tego wieczoru na walkę w stójce i właśnie tam rywal znalazł drogę do zwycięstwa... Głowa do góry Krystian, wyciągniemy wnioski i wracamy po to co nasze - napisali przedstawiciele grupy menadżerskiej Artnox Fight Sport, do której należy dębicki zawodnik. 

Przeczytaj również: Ręka Gabriela Blezienia powędrowała w górę

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/09/2025 23:25
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mitoman - niezalogowany 2025-09-25 22:39:30

    O czym piszecie takich zawodników tej klasy w Dębicy jest ponad 100 w różnych dyscyplinach nie ma czym się zachwycać ten facet sam nad sobą się zachwyca wystarczy czyżby to zakrawało na samouwielbienie? Ciekawy watek.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama