Zwierzę zostało zaatakowane przez rój szerszeni.
Do zdarzenia doszło w Łękach Dolnych. Właściciel kozy przywiązał ją, by pasła się w cieniu drzewa. Nie wiedział, że mają tam gniazdo szerszenie. Zorientował się dopiero wtedy, kiedy zaczęły atakować kozę. Sam próbował odgonić owady, ale także został kilkakrotnie użądlony. Wtedy zrezygnował i zadzwonił po profesjonalistów. Na miejscu zjawili się strażacy ochotnicy z KSRG Łęki Dolne, wyprowadzili kozę ze strefy zagrożenia, a gniazdo szerszeni usunęli.
Przyjechała także karetka. Gospodarz, który spuchł w miejscu użądleń, otrzymał doraźną pomoc. Koza została opatrzona przez lekarza weterynarii.
Czytaj także: Szerszenie i osy w upały bardziej aktywne