Zastępca naczelnika dębickiej drogówki nadkom. Robert Kras nie ma wątpliwości, że to zdarzenie mogło mieć o wiele gorszy finał. Skończyło się na rozbitym samochodzie i zniszczonym ogrodzeniu.
Dziś rano w Woli Żyrakowskiej jadący w kierunku Dębicy samochód marki suzuki na łuku drogi wypadł ze swojego pasa, przemieszczając się na drugi. Gwałtownie hamując, kierowca doprowadził do obrócenia pojazdu o 180 stopni. W tym czasie z naprzeciwka nadjeżdżał osobowy citroen. Kierujący nim 51-latek z Przyborowa zachował zimną krew.
- Doszło tylko do lekkiego zderzenia samochodów - relacjonuje Robert Kras.
Ostatecznie suzuki zatrzymało się na ogrodzeniu jednej z posesji, powodując jego uszkodzenie.
Za kierownicą siedział 18-letni mieszkaniec gminy Żyraków. W aucie było jeszcze dwóch pasażerów. Wszyscy wyszli ze zdarzenie bez szwanku, młody kierowca był trzeźwy. Mimo to policjanci zdecydowali o zatrzymaniu jego uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych.
- Z uwagi na zagrożenie, jakie spowodował - wyjaśnia zastępca szefa drogówki.
I dodaje, że 18-latek miał prawo jazdy zaledwie od trzech miesięcy. Za spowodowanie kolizji odpowie przed sądem.
Na miejscu oprócz policji pracowali strażacy z Dębicy oraz jednostek OSP w Żyrakowie i Woli Żyrakowskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze