Około 19:10 służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o wypadku w Żdżarach, gdzie samochód uderzył w drzewo.
Na miejsce dyżurny Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy zadysponował strażaków ochotników z Czarnej i ze Żdżar, a tak tych z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 z Dębicy. Wysłana została również policja i karetka pogotowia.
- Na tą chwilę mogę potwierdzić, że do takiego zdarzenia doszło i że w chwili przyjazdu służb na miejsce w pojeździe nikogo nie było. Trwają czynności mające na celu ustalenie kierującego pojazdem i wszystkich innych okoliczności - mówił tuż po zdarzeniu Bartosz Wilk z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.
Dzisiaj wiadomo już trochę więcej. Jak mówi asp. sztab. Jerzy Labak, kierownik posterunku policji w Czarnej z relacji świadków wynikało, że w pojeździe w chwili zdarzenia znajdowały się trzy osoby. Dwoje dorosłych i dziecko. Mundurowi stosunkowo szybko dotarli pod adres, gdzie mógł znajdować się kierujący.
- Jedna osoba została zatrzymana do wytrzeźwienia. Jak już będzie taka możliwość, to zostanie przesłuchana - dodaje kierownik.
To ojciec dziecka, które brało udział w zdarzeniu. Mężczyzna po przewiezieniu do Komendy Powiatowej Policji w Dębicy wydmuchał 2,47 promila. Czy to on kierował samochodem w chwili zdarzenia? M.in. to będzie wyjaśniane przez policjantów.
Półtoraroczne dziecko ostatecznie przewiezione zostało do szpitala w Rzeszowie. Kierownik posterunku w Czarnej podkreśla jednak, że jego życiu i zdrowiu na szczęście nic nie zagraża. Samochód, który uderzył w drzewo pochodził z jednej z wypożyczalni w Krakowie. Wypożyczył go zatrzymany przez mundurowych mężczyzna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze